Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na ostro. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na ostro. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 maja 2020

Bezglutenowa pizza na spodzie z mąką z quinoy

Jakiś czas temu na zakupach trafiłam na bardzo fajny mix do pizzy firmy yummity. Generalnie raczej stronię od wszelkich mixów bezglutenowych, ale moją uwagę przykuł dodatek quinoy. Zerknęłam na skład i okazało się, że jest naprawdę świetny. Dla osób na przymusowej diecie bezglutenowej, odżywiających się świadomie jest to godna polecenia propozycja. Na pewno będę chciała wypróbować coś jeszcze z tej marki, a oferta jest bogata, polecam zajrzeć na ich stronę. Pizza jest smaczna i bardzo łatwa w przygotowaniu, jedyne do czego mogłabym się przyczepić to czas pieczenia podany na opakowaniu, moja po 7 - 8 minutach była jeszcze surowa, mimo, że stosowałam się ściśle do instrukcji. Polecam więc piec dwa razy dłużej, lub podpiec spód przed dodaniem sosu i dodatków.

Składniki:

Mix do pizzy yummity z quinoą i sorgo
160 ml wody
4 - 5 łyżek oliwy z oliwek
1 pomidor
2 plastry szynki szwarcwaldzkiej
kilka oliwek
2 małe pieczarki
mały kawałek czerwonej papryki
kilka plasterków czerwonej cebuli
2 suszone pomidory
1 szklanka startej na grubych oczkach goudy
majeranek
tymianek
pół łyżeczki brązowego cukru
sos piri-piri
pieprz
sól

Mix do pizzy mieszamy z wodą i 3 łyżkami oliwy i  przygotowujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu - wyrabiamy ciasto, odstawimy w ciepłe miejsce na 45 min.
W międzyczasie przygotowujemy dodatki (kroimy je na plasterki) i robimy sos - podsmażamy na oliwie 1 łyżkę siekanej cebuli, dodajemy obranego i pokrojonego w drobną kostkę pomidora, przyprawiamy ziołami, ostrym sosem, pieprzem, solą i cukrem, gdy pomidor się rozpadnie, a sok trochę odparuje zdejmujemy sos z ognia
Gdy ciasto odpocznie 45 minut rozwałkowujemy je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia na grubość 5 mm. Smarujemy sosem (można najpierw trochę podpiec spód), posypujemy serem i dodatkami, wkładamy do piekarnika nagrzanego do 250 stopni i wyjmujemy gdy spód zaczyna być chrupiący (u mnie był to około kwadrans). 
Smacznego :)

niedziela, 3 maja 2020

Zupa-krem z młodej marchewki z wędzoną śmetaną, ekspandowaną quinoą i chipsem z Jamón Serrano

Prawdziwie wiosenna słoneczna i aromatyczna zupa-krem. Pamiętajcie, że w przygotowaniu zupy z marchewki kluczowe jest jej doprawienie. Jeśli nie będzie wystarczające, zupa będzie mdła i słodka, jeśli przesadzicie, "zabijecie jej smak, jest to więc wyzwanie, jeśli chcecie potrenować balans smaku ;). Tutaj wszystko dokładnie przemyślałam i dobrałam tak, żeby do siebie pasowało - słodycz ze słonym, ostrym, chrupiącym, kremowym ;) Kleks wędzonej śmietany, chrupiący aromatyczny chips z hiszpańskiej wędliny, imbir, ostry sos piri-piri i oczywiście niezawodna Vegeta Natur - moje ostatnie odkrycie :) Ekspandowana quinoa dodaje całości wiosennej lekkości, radości i uroku. 
Podaję przepis na 2 porcje :)

Składniki:

2 łyżki ekspandowanej quinoy
1 pęczek młodej marchewki (ok 8 sztuk średniej wielkości)
1 duży młody ziemniak
1 duża biała cebula
5 plasterków pora
2 ząbki czosnku
1,5 cm kłącza imbiru
4 łyżki gęstej śmietany (18%)
2 łyżki klarowanego masła
sos piri-piri
szczypiorek
woda

Wykonanie:

Warzywa obieramy i kroimy w grubą kostkę. Zaczynamy od zeszklenia cebuli na maśle, następnie dodajemy por, marchew, ziemniaka, plasterki imbiru i przeciśnięty przez praskę czosnek. Około minuty przesmażamy, mieszając i uważając, aby nie przypalić czosnku. Zalewamy wszystko wrzątkiem (tak, aby warzywa były przykryte, ilość wody zależy od tego jaką gęstości zupy chcemy uzyskach, polecam dać trochę mniej, zawsze można dolać w razie potrzeby). Doprawiamy Vegetą Narur i gotujemy, aż marchewka będzie miękka. 
Odstawiamy zupę do przestygnięcia, a następnie starannie blendujemy. Jeszcze raz podgrzewamy zupę sprawdzamy, czy odpowiada nam gęstość i stopień doprawienia, ewentualnie korygujemy te elementy, według własnego uznania. 
W międzyczasie wędzimy śmietanę i robimy chipsy z Jamón Serrano. 
Śmietanę umieszczamy w ceramicznym naczyniu np. w miseczce i wkładamy do większego naczynia z przykrywką (może to być duży garnek, lub dwie, podobnej wielkości, blaszki do pieczenia), z folii aluminiowej robimy , coś na kształt korytka, wypełniamy je sianem (do kupienia w sklepach zoologicznych), umieszczamy w dużym naczyniu, obok miseczki ze śmietaną, podpalamy i przykrywamy pokrywką. Trzymamy tam kilka, lub kilkanaście minut śmietanę, bez podnoszenia pokrywki, dym nada jej wędzonego smaku. 
Każdy plaster Jamón Serrano, dzielimy na 2, lub 3 części i umieszczamy na rozgrzanej suchej patelni, przewracamy od czasu do czasu na drugą stronę, aż uzyskamy sztywne i rumiane chipsy.
Szczypiorek siekamy. 
Gorącą zupę wylewamy na talerze, na środku robimy kleksy z wędzonej śmietany, ozdabiamy chipsami, posypujemy ekspandowaną quinoą i szczypiorkiem, na koniec dodajemy kropelki sosu piri piri i danie jest gotowe do podania :)
Smacznego :) 
#durszlakXvegetanatur #vegetanatur #inspirowanenatura

czwartek, 11 października 2018

Zupa z dyni piżmowej z soczewicą, suszonymi pomidorami i quinoą

Nie ma lepszej zupy na jesień niż dyniowa, absolutnie uwielbiam, a jak jest z takimi dodatkami to już zupełna petarda! 

Składniki:

1 szklanka ugotowanej białej quinoy
1 mała dynia piżmowa 500 gram
2/3 szklanki czerwonej soczewicy 
8-10 suszonych pomidorów
1 cebula
3 ząbki czosnku
2 łyżeczki koncentratu pomidorowego
2-3 łyżki oliwy z oliwek
sos z ostrych papryczek
kurkuma
kumin
mielona kolendra (ziarna)
pieprz sól
woda

Wykonanie:

Suszone pomidory i soczewicę należy namoczyć parę godzin przed gotowaniem. 
Cebulę kroimy w kostkę i dusimy na oliwie, gdy się zeszkli dodajemy pokrojony w kostkę miąższ dyni i przeciśnięty przez praskę czosnek, delikatnie solimy i mieszamy razem. chwilę dusimy i zalewamy wrzącą wodą, tak żeby dynia była kilka centymetrów pod wodą. 
Dodajemy namoczoną wcześniej soczewicę, doprawiamy kurkuma, kuminem, kolendrą, solą i pieprzem. 
Gotujemy około 10-15 minut i dorzucamy pokrojone w kostkę suszone pomidory, gotujemy do miękkości na koniec dodajemy koncentrat pomidorowy, odrobinę ostrego sosu i ugotowaną quinoę. 
Gotowe! :)

środa, 25 lipca 2018

Szybka zupa meksykańska z quinoą

Szybkie obiady to dla mnie w tym miesiącu zbawienie, po pierwsze dlatego, że jest gorąco i nie chce mi się stać przy garach, po drugie dlatego, że gdy jedni są na urlopach, inni muszą pracować więcej. Ponieważ muszę spędzać więcej czasu w pracy, to zwyczajnie nie mam kiedy gotować, co niestety widać po ilości wpisów na blogu, aż żal, bo same pyszności na straganach. Mam nadzieję, że mimo wszystko mnie odwiedzać tutaj i korzystacie z moich przepisów. 
Dzisiejsza zupa jest bardzo prosta i szybka w zrobieniu, czas przygotowania całości, łącznie z ugotowaniem quinoy (co proponuję zrobić w międzyczasie), to maksymalnie 30 minut. W dodatku jest przepyszna, więc jeśli macie więcej niż 2 domowników w domu to zróbcie z podwójnej porcji, bo dokładki są pewniakiem.
Nie miałam akurat świeżej kolendry, ale jeśli macie i lubicie, to polecam obficie posypać nią zupę, będzie jeszcze pyszniejsza ;)

Składniki:

1 szklanka ugotowanej białej quinoy
200-250 gram mielonej wołowiny
1 cebula
1 puszka białej fasoli
1 puszka czerwonej fasoli
1 mała puszka kukurydzy
2 łyżki koncentratu pomidorowego
2 ząbki czosnku
2 łyżki klarowanego masła
pół litra wrzątku
kilka plasterków ostrej papryki
kumin
słodka wędzona papryka w proszku
majeranek
pieprz
sól

Wykonanie:

Mięso przesmażamy razem z cebulą pokrojoną w kostkę i utartym w moździerzu kuminem (ilość kuminu według uznania) na klarowanym maśle. Pod koniec dodajemy plasterki ostrej papryki i przeciśnięty przez praskę czosnek. Przekładamy całość do garnka i zalewamy wrzątkiem, gotujemy około 10 minut, dodajemy fasolę i kukurydzę z puszki (fasolę dodaję razem z zalewą, kukurydze odsączam). Doprawiamy wędzoną papryką, dużą ilością majeranku, pieprzem i solą, doprowadzamy do wrzenia, na koniec dodajemy koncentrat pomidorowy. Jeśli zupa wydaje się wam zbyt gęsta możecie dać więcej wody. Zupę podajemy z ugotowaną quinoą. Smacznego :) 

piątek, 29 czerwca 2018

Quinoa i żółte curry z krewetkami

Jeśli śledzicie mój Instagram, to pewnie wiecie, że jadłam niedawno w Katowicach w Hurry Curry. Restauracja znajduje się w bardzo dogodnej lokalizacji blisko dworca PKP i hali "Spodek", więc jak będziecie przejazdem w tych okolicach, to gorąco polecam. Hurry Curry należy do programu "Menu bez Glutenu". W przeciwieństwie do innych restauracji, wiedzą w czym rzecz i jak karmić bezpiecznie. Jak sama nazwa wskazuje, specjalizują się w kuchni południowoazjatyckiej. Jedzenie jest pyszne (ja jestem miłośniczką kuchni hinduskiej), można wybrać danie o różnym stopniu pikantności, obsługa przemiła, a do tego, jak tylko napomknęliśmy, że spieszymy się na autobus, dostaliśmy jedzenie w ekspresowym tempie. 
Zazwyczaj jestem w Katowicach przejazdem, ale Hurry Curry to jeden z powodów, dla którego chciałabym tam kiedyś wpaść na dłużej. Nie miałabym nic przeciwko ich filii we Wrocławiu. Zainspirowana ich daniami, zrobiłam swoje żółte curry z krewetkami, a zamiast ryżu jest oczywiście quinoa ;)

Składniki:

2 szklanki ugotowanej białej quinoy
10 krewetek
2 młode marchewki
kilka różyczek kalafiora
kilka plasterków pora
1 duży liść buraka naciowego, lub kapusty pak choi
kilka plasterków ostrej papryczki
plaster imbiru
1 ząbek czosnku
2 łyżki żółtego curry
1 łyżeczka mielonej kurkumy
200 ml mleka kokosowego
natka kolendry, lub pietruszki 
2 łyżki klarowanego masła
kumin
sól 

Wykonanie:

Na klarowanym maśle podsmażamy kalafior, pociętą w słupki marchewkę, plasterki pora, dodajemy starty na tarce imbir i czosnek, trochę (ja dałam pół łyżeczki, ale ile lubicie) utartego w moździerzu kuminu, dolewamy odrobinę wody, żeby warzywa się poddusiły. Gdy są prawie miękkie, dorzucamy posiekany liść buraka liściastego i ostrą papryczkę, chwilę dusimy i dodajemy pastę curry rozmieszaną w mleku kokosowym. Zagotowujemy,redukujemy sos o 1/3, dodajemy krewetki, czekamy, aż się zetną, doprawiamy solą i dodajemy trochę kurkumy dla koloru i smaku. Gotowe danie podajemy z ugotowaną quinoą i posypujemy natką, najlepiej kolendrą, ale ja akurat jej nie miałam, więc dałam pietruszkę. A Wy jaką kuchnię lubicie najbardziej?

piątek, 15 czerwca 2018

Tatar z podwędzanego matiasa z grubo siekanym guacamole i czarną quinoą

Takie cudo, na każda porę dnia. Ja jadłam na śniadanie, ale jako przystawka do obiadu, albo przekąska na wieczorne przyjęcie jak znalazł.

Składniki:

5-6 łyżek ugotowanej czarnej quinoy
2 podwędzane filety matiasy
1 smaczliwka
pół małej czerwonej cebulki 
kawałek ostrej papryczki
2 łyżki oliwy z oliwek
świeża kolendra
1 łyżka soku z limonki
świeże listki mięty
sól

Wykonanie:

Matiasy i smaczliwkę kroimy w kostkę (nie musi być drobna). Śledzia układamy na dnie foremki, smaczliwkę mieszamy z oliwą sokiem z limonki, siekaną cebulą, papryczką i kolendrą, doprawiamy solą, układamy jako kolejną warstwę na matiasie. Na koniec posypujemy czarną quinoą i listkami mięty. Polecam :)

czwartek, 5 kwietnia 2018

Tatar z czarnym czosnkiem, czarną quinoą i czarną truflą

Uwielbiam najróżniejsze wariacje  na tema tatara :) Quinoa jest ciekawym dodatkiem do niego, a ta czarna dodaje trochę chrupiącej tekstury, do tego plasterek czarnej trufli i 2 ząbki aksamitnego czarnego czosnku i już mamy odmienione danie. Pozostałe dodatki to marynowane buraczki, wiosenna rzodkiewka, czerwona cebulka i kiszony ogórek. Jeszcze na koniec kilka ziarenek zielonego pieprzu i parę papryczek aji charapita ;)  Zrobiłam 2 porcje.

Składniki:  

6 łyżek ugotowanej czarnej quinoy
250 gram polędwicy wołowej
2 świeże żółtka
4 ząbki czarnego czosnku
2 plasterki czarnej trufli
1 kiszony ogórek
3 rzodkiewki
pół małej czerwonej cebuki
2 mini buraczki marynowane
kilka ziarenek zielonego pieprzu
4-6 ostrych papryczek aji chrapita
2 łyżki oleju rzepakowego tłoczonego na zimno bio 
3 łyżki wody mineralnej
pieprz
sól
świeże listki mięty do ozdoby

Wykonanie:

Wołowinę siekamy drobno, doprawiamy solą i pieprzem i mieszamy z olejem i wodą. Staranie wyrabiamy przez chwilę, jak ciasto. 
Obórek obieramy ze skórki, kroimy w drobną kosteczkę, tak samo siekamy, rzodkiewki, cebulę, buraczki.
Mięso układamy w ringu na talerzu, na środku robimy delikatne zagłębienie, w którym umieszczamy żółtko, dodajemy plasterek trufli i czarny czosnek. Dookoła układamy siekane warzywa i czarną quinoę. Ozdabiamy pieprzem, papryczkami i listkami mięty. Przed zjedzeniem należy wymieszać wszystkie składniki. Smacznego

niedziela, 11 lutego 2018

Quinoa i dzikie żeberka

Nie ma nic lepszego na mrozy, jak gorący tłusty obiad, w dodatku taki, który zrobi się sam ;) Dzisiaj mam dla Was quinoę z żeberkami z dzika w pysznej marynacie, a do ego kiszone ogóreczki. Pycha.

Składniki:

2 szklanki ugotowanej quinoy
2 porcje żeberek z dzika (kawałek 6-8 żeberek na osobę)
2 małe czerwone cebule
3-4 łyżki sosu sojowego BG
pół łyżki miodu gryczanego
2 łyżki pikantnego ketchupu BG
2 łyżki wody 
słodki pimienton
majeranek
liść laurowy
ziele angielskie
kilka ogórków kiszonych

Wykonanie:

Żeberka myjemy osuszamy, kroimy na kawałki (według uznania) i wkładamy do naczynia żaroodpornego, dodajemy ćwiartki cebuli, liście laurowe i ziele angielskie. Sos sojowy, wodę, miód, ketchup, pimienton i majeranek, mieszamy razem, aż składniki się połączą. Powstałym w ten sposób sosem polewamy żeberka. Wkładamy je do piekarnika nagrzanego do 150 stopni na około 3 godziny od czasu do czasu przewracamy, żeberka na drugą stronę. Po ty czasie, mięso powinno być gotowe, podajemy je z quinoą i kiszonymi ogórkami, polewamy sosem który powstał w czasie pieczenia. Smacznego.

poniedziałek, 11 grudnia 2017

Kolorowa peruwiańska causa z tuńczykiem i czarną quinoą

Jeśli zastanawiacie się, czym na imprezie zastąpić, kochaną przez wszystkich, ale już trochę nudną sałatkę ziemniaczaną, to mam dla Was przepis. 
Peruwiańska causa to danie, na które zawsze po ciuchu liczą moi goście, a gdyby go przypadkiem zabrakło, to mogę być pewna, że głośno mi ten brak wypomną. 
Podawałam już przepis na causę z krewetkami i wielkanocną causę dla wegan, ale najlepsze jest to, że danie można dowolnie modyfikować, byle trzymać się podstawowych zasad i produktów. Oczywiście głównym składnikiem są ziemniaki doprawiane sokiem z limonki, lub innych cytrusów i pikantną papryką Aji. Ciężko dostać ja w Polsce, więc ja używam innych dostępnych odmian. Peruwiańczycy najczęściej robią causę z kurczakiem, tuńczykiem, lub krewetkami, ja dziś wybrałam tuńczyka i dodatkowo czarną quinoę. Nie może zabraknąć plasterków smaczliwki, często dodaje się też jajko gotowane na twardo, a do ozdoby oliwki. Warstwy causy łączy się majonezem, ja lubię go mieszać z ketchupem, dzięki temu smak jest ciekawszy i wyrazistszy. 
Warto zadbać o prezentację dania, można przygotować je w dużym płaskim naczyniu i kroić na kawałki jak ciasto, ale moim zdaniem ładniej wygląda taka z foremek, lubię też barwić ziemniaki, używam do tego kurkumy, albo soku z kiszonych buraczków, gwarantuję, że ziemniaki w kolorze fuksji zawsze robią wrażenie. Do ozdoby oprócz oliwek, użyłam, kaparów, zielonego pieprzu, marynowanych ostrych papryczek i kiełków rzodkiewki dodałam też kilka kleksów z ketchupu i sosu majonezowo-ketchupowego. Przepis, który podaję powinien starczyć na 6 dużych porcji. 

Składniki:

1 i 1/2 szklanki ugotowanej czarnej quinoy
2 puszki tuńczyka w kawałkach w sosie własnym
1 smaczliwka
1 kg ziemniaków
2 łyżeczki kurkumy 
6 łyżek majonezu 
4 łyżki soku z kiszonych buraczków
1 limonka
2 papryczki pepperoni
6 zielonych oliwek nadziewanych migdałami
6 żółtych pomidorków koktajlowych
3 jajka ugotowane na twardo
1 łyżeczka zielonego pieprzu w zalewie
kilka ostrych papryczek konserwowych aji charapita (opcjonalnie)
garść kiełków rzodkiewki
1 łyżka kaparów
sól

Wykonanie:

Obrane ziemniaki gotujemy w osolonej wodzie i przeciskamy przez praskę. Odkładamy 1/3 masy ziemniaczanej do osobnej miski. Gdy ziemniaki trochę przestygną, mniejszą część mieszamy z sokiem z kiszonych buraczków, a pozostałe 2/3 z kurkumą i sokiem z limonki zmiksowanym z ostrymi papryczkami (bez pestek). 
Majonez łączymy z ketchupem. Jajka i smaczliwkę obieramy i kroimy w plasterki.  Tuńczyka odsączamy dokładnie z zalewy i łączymy z kilkoma łyżkami sosu z majonezu i ketchupu. Czarną quinoę również łączymy z 2 łyżkami sosu.
W ringu układamy warstwy ziemniaczane na zmianę z jajkiem, quinoą, tuńczykiem i smaczliwką (jak na zdjęciach), Ważne, aby pierwsza i ostatnia warstwa składała się z puree ziemniaczanego. Tak przygotowane causy układamy na półmisku, lub na spodeczkach i ozdabiamy ich wierzch. Ja ułożyłam po plasterku jajka, oliwkę, pomidorka, ostre papryczki, kapary, zielony pieprz, kiełki i sos oraz ketchup, ale Wy możecie to zrobić po swojemu, bez ograniczeń ;). Życzę udanej zabawy!
#kotlin #iloveketchup #smaknr1 #BEZograniczen

piątek, 8 grudnia 2017

Curry z dyni i krewetek z sałatką z kolorowych warzyw i quinoą

To danie jest bardzo szybkie w przygotowaniu zrobienie takiego obiadu zajmuje około 30 - 40 minut. Jesienią ważne jest dla mnie wykorzystanie sezonowych warzyw i aromatycznych rozgrzewających przypraw. Uwielbiam to curry za połączenie polskiej dyni prosto z ogródka mojej cioci i orientalnych aromatów, które rozgrzewają smakiem i wspomnieniem smaków z wakacyjnych podróży ;) Dodatkowo kolor poprawia humor nawet w najbardziej ponury listopadowy dzień. Polecam.

Składniki:

2 szklanki ugotowanej białej quinoy
2 szklanki pokrojonego w kostkę miąższu z dyni
10 dużych krewetek
1 cebula
1 łyżka bezglutenowej pasty curry
150 ml mleka kokosowego
kilka liści czerwonej kapusty pekińskiej
kawałek zielonego kalafiora romanesco
1 mała marchewka
1 łyżka bezglutenowego sosu sojowego
mały kawałek świeżego imbiru (około 1,5 cm)
2 łyżki oleju kokosowego
2  łyżki oleju sezamowego
sok z połowy limonki
pół łyżeczki kuminu
świeżo zmielony pieprz
sól
kilka plasterków pora, lub szczypiorek do posypania

Wykonanie:

Marchewkę pokrojoną w plasterki i podzielony na różyczki kalafior, gotujemy na parze, aż będą al dente. Kapustę drobno szatkujemy, mieszamy z podgotowanym kalafiorem i marchewką doprawiamy solą, pieprzem i polewamy sosem zrobionym z oleju sezamowego i soku z limonki.
Krewetki oczyszczamy ale nie zdejmujemy pancerzyka, obsmażamy je na oleju kokosowym po 2 minuty z każdej strony. Następnie zdejmujemy je z patelni (gdy przestygną obieramy), a na ten sam olej wrzucamy pokrojoną w kostkę cebulkę, chwilę podsmażamy, aż się zeszkli, dodajemy starty imbir i utarty w moździerzu kumin. Dorzucam dynię, sos sojowy i odrobinę wody, dusimy, aż dynia zacznie mięknąć. Dodajemy pastę curry rozmieszaną w mleku kokosowym i redukujemy sos, aż uzyska pożądaną konsystencję, doprawiamy  świeżo zmielonym pieprzem, pod koniec duszenia dodajemy obrane krewetki.
Curry podajemy z ugotowaną quinoą i sałatką, posypujemy niteczkami z pora, lub szczypiorkiem. Smacznego :)
  Talerz i młynek do pieprzu firmy Ambition 
kupicie w sklepie Dajar. #myAmbition
dajar.pl
Teraz na hasło ZDROWA-JESIEŃ produkty firmy Ambition kupicie w sklepie Dajar z 10% rabatem
 (obowiązuje do 31.12. 2017)

środa, 29 listopada 2017

Kolumbijskie ceviche z krewetek z bezglutenowymi krakersami

Jutro Andrzejki, a już niedługo Sylwester i karnawał. Z tej okazji przygotowałam dla Was przepis na fantastyczną przekąskę, który przywiozłam z Kolumbii. Tam nie mogłam go jeść w oryginalnej wersji, ponieważ nie byłam pewna składu ketchupu. Na szczęście w Polsce można kupić ketchup bez glutenu, ja wybrałam Ketchup pikantny premium z firmy Kotlin. Produkt ten nie zawiera również zbędnych konserwantów i wzmacniaczy smaku. Kolumbijczycy serwują swoje ceviche ze słonymi ciasteczkami przypominającymi nasze krakersy, które również musiałam oddawać moim towarzyszom podróży, ale w domu opracowałam swoją wersję chrupiących, bezglutenowych krakersów na bazie mąki z quinoy, mąki z tapioki i mąki kasztanowej. Taka przekąska jest łatwa  w przygotowaniu idealna na imprezę i na pewno zaintryguje waszych gości. Podaję przepis na około 8 porcji.

Składniki:

1/3 szklanki mąki z quinoy
1/3 szklanki mąki kasztanowej
1/3 szklanki mąki z tapioki
2 łyżki roztopionego klarowanego masła
3 łyżki zimnej wody
szczypta soli
szczypta sody oczyszczonej
około 40 dużych białych krewetek (mogą być mrożone)
sok z 4 limonek
1/3 butelki ketchupu pikantnego premium Kotlin
1 łyżeczka dowolnego pikantnego sosu, lub drobno posiekanej ostrej papryczki
1 czerwona cebula
1 pęczek kolendry
1 - 2 łyżki białego rumu
klarowane masło do smażenia
sól

Wykonanie:

Krakersy można przygotować parę dni wcześniej. Mąki przesiewamy dodajemy szczyptę soli i sody oczyszczonej, 3 łyżki roztopionego klarowanego masła i 3 łyżki zimnej wody. zagniatamy ciasto, jeśli wyjdzie zbyt suche dolewamy odrobinę wody, jeśli zbyt mokre. to podsypujemy trochę mąką z quinoy. Ciasto zawijamy w folię i odstawiamy na 30-60 minut. Następnie rozwałkowujemy, najlepiej od razu na arkuszu papieru do pieczenia. najłatwiej to zrobić przez folię spożywczą, lub podsypując mąką, aby zapobiec przyklejaniu się ciasta do wałka.
Gdy rozwałkujemy ciasto na grubość około 2 mm, wycinamy ciasteczka w dowolnym kształcie. Nadmiar ciasta zdejmujemy z arkusza i możemy go użyć, do zrobienia dodatkowych krakersów. 
krakersy można dodatkowo posmarować rozpuszczonym masłem i nakłuwamy je widelcem. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni 10 - 12 minut.
Krewetki rozmrażamy, obieramy i oczyszczamy. Około 10 sztuk zostawiamy z ogonkami, posłużą do dekoracji. Resztę krewetek obgotowujemy około 2 minuty i przelewamy zimną wodą. 
Cebulę kroimy w kosteczkę, mieszamy z rumem, sokiem z limonki, ketchupem i ostrym sosem, lub papryczką chilli. Dodajemy posiekaną kolendrę i obgotowane krewetki, wszystko razem dokładnie mieszamy i nakładamy do kieliszków, lub niewielkich szklaneczek. 
Krewetki które zostawiliśmy z ogonkami obsmażamy na klarowanym maśle, po dwie minuty z każdej strony w międzyczasie delikatnie solimy. Gdy przestygną układamy je w kieliszkach na wierchu, a na nich po 2 - 3 krakersy. Tak przygotowane danie, jest gotowe do podania :) 
#kotlin #iloveketchup #smaknr1 #BEZograniczen

niedziela, 8 października 2017

Tatar z kiszonym czosnkiem i czerwoną quinoą

Wiem, że zdania na temat tatara są podzielone i niekiedy wzbudza on sporo kontrowersji. Ja dzieciństwo przeżyłam w czasach, gdy był on królem każdej większej imprezy rodzinnej i jestem jego absolutną fanką. Bardzo lubię go unowocześniać i urozmaicać różnymi ciekawymi dodatkami. Ostatnio stałam się szczęśliwą posiadaczką świeżej wołowiny i słoiczka kiszonego czosnku od Sznajderów, który na razie nie trafił do stałej oferty. Czy mogłabym nie połączyć ich w szczęśliwą parę?  Była by wielka strata ;) 

Składniki:

1 szklanka ugotowanej czerwonej quinoy
300 gram świeżej wołowiny
3 - 4 ząbki kiszonego czosnku
2 żółtka z jaj zielononóżek 
3 maślaki
garść siekanego szczypiorku
kilka ziarenek zielonego pieprzu z w zalewie
1 łyżka klarowanego masła
1 łyżka oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia
świeżo mielony pieprz
pół łyżeczki śliwowicy
1 łyżka wody
sól

Wykonanie:

Maślaki oczyszczamy, kroimy w drobną kosteczkę i podsmażamy na maśle, delikatnie solimy. Kiszony czosnek siekamy.
Wołowinę również siekamy - ręcznie lub w rozdrabniaczu, dodajemy łyżkę wody, odrobinę śliwowicy, doprawiamy solą i pieprzem, formujemy w pierścieniu i układamy na talerzu. Na wierzchu uformowanego mięsa robimy dłońmi niewielkie wgłębienie, gdzie umieszczamy żółtko (jajka najlepiej wcześniej umyć i sparzyć). 
Obsypujemy dookoła, grzybami, quinoą, czosnkiem i szczypiorkiem, skrapiamy oliwą z oliwek i ozdabiamy zielonym pieprzem. Przed zjedzenie najlepiej wymieszać wszystko razem na talerzu ;)
Smacznego :)