Pokazywanie postów oznaczonych etykietą owoce morza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą owoce morza. Pokaż wszystkie posty

piątek, 31 lipca 2020

Bezglutenowe czarne kluseczki z łososiemi, młodymi warzywami i miętą



Dziś mam dla Was szybkie i bardzo proste danie, inspirowane klasycznymi babcinymi kluskami kładzionymi, ale w bardziej nowoczesnym wydaniu. Kluseczki są w sam raz dla osób chorujących na celiakię i w dodatku zafarbowane na czarno jadalną sepią. Morskiego klimatu nadaje aromatyczny łosoś MOWI, którego połączyłam z młodymi warzywami z własnego ogródka, świeżą miętą i orzeźwiającym sosem z dodatkiem czerwonych porzeczek.
Dla mnie taki obiad to kwintesencja lata. Smacznego :)

Składniki:

2 czubate łyżki mąki z quinoy
2 czubate łyżki mąki gryczanej
1 łyżka mąki z tapioki
1 duże jajko
1 saszetka (4g) atramentu z mątwy (sepia)
2 plastry łososia MOWI wędzonego na zimno
kilka młodych marchewek
1 mała młoda cuknia
1 filiżanka obranego bobu
oliwa z oliwek
2 łyżki soku ze świeżych czerwonych porzeczek
świeża mięta
pieprz czarny
sól

Wykonanie:
Bób gotujemy w osolonej wodzie i obieramy ze skórek, marchewkę i cukinię kroimy w dowolne formy i podduszamy z odrobiną oliwy, solą i pieprzem, tak, żeby pozostały lekko al dente.
W garnku gotujemy osoloną wodę tak jak na makaron, w miseczce mieszamy widelcem jajko z mąkami, doprawiamy solą i dodajemy sepię, aby zabarwić masę na czarno.
Gdy ciasto jest gotowe, a woda zagotowana, kładziemy kluseczki na wrzątku, nabierając partiami, krawędzią łyżki. Po wypłynięciu gotujemy je około 3 minuty.
Sok z porzeczek mieszamy z 2 łyżkami oliwy z oliwek, solą i pieprzem, aby powstał sos.
Kluseczki mieszamy z warzywami i kawałkami łososia, posypujemy świeżą miętą i polewamy sosem.
Danie gotowe, życzę smacznego :)

czwartek, 21 maja 2020

Tatar z Matiasa z ogórkiem małosolnym i quinoą

Coś dla fanów śledzi i tatarów ;) z chrupiącymi wiosennymi warzywami, quinoą, jajkiem przepiórczym, dobrze doprawione bezglutenową Vegetą Natur. 
Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam! Klasycznego tatara od dzieciństwa, a śledzia od kiedy musiałam przejść na dietę bezglutenową. Wcześniej go nie ruszałam i uważałam za zło wcielone, ale zmuszona do szukania nowych smaków, w końcu spróbowałam i okazało się, że śledzie są całkiem smaczne a szczególnie Matiasy. Teraz robię różne wersje tatara, zarówno rybne, mięsne jak warzywne i lubię je komponować z sezonowymi dodatkami. 
Polecam i podaję przepis na 2 porcje.

Składniki:

4 łyżki ugotowanej białej quinoy
2 filety z wędzonego Matiasa w oleju
1 ogórek małosolny
2 rzodkiewki
4 plasterki młodego pora
2 jajka przepiórcze
kiełki rzodkiewki
oliwa z oliwek
sos piri-piri
koperek
pieprz
sól

Wykonanie:

   Matiasy siekamy w drobną kostkę, doprawiamy Vegetą Natur, dodajemy 1 łyżkę oliwy z oliwek, mieszamy i układamy w ringach na talerzach.
Ogórek, rzodkiewkę i por drobno siekamy, razem z quinoą i kiełkami układamy wokół tatara.
   Jajka przepiórcze przygotowujemy jako sadzone, doprawione szczyptą soli i świeżo zmielonym pieprzem. Kładziemy na tatarze, posypujemy koperkiem dodajemy kilka kropli ostrego sosu piri-piri. 
   Można podać samodzielnie, lub z dodatkiem młodych ziemniaków, albo grzanek z bezglutenowego pieczywa, przed zjedzeniem wszystkie składniki należy starannie wymieszać.
Smacznego :)

piątek, 1 maja 2020

Szaszłyk z krewetek na placuszkach z czerwonej soczewicy i quinoy i soczysta sałatka

Dziś mam dla Was przepis w sam raz na majówkę w domu, inspirowany naturą :)
W jego przygotowaniu świetnie sprawdzi się Vegeta Natur, wykorzystałam ją do przyprawienia każdego elementu tego dania i wyszło pysznie. 
Przy mojej celiakii długo szukałam uniwersalnej przyprawy, która spełniałaby moje wymagania i oczekiwania jeśli chodzi o skład i smak, a jednocześnie była bezglutenowa i bezpieczna dla mnie. Cieszę się, że taki produkt pojawił się na naszym rynku. Składniki Vegety Natur to: sól morska, suszone warzywa 32% (marchew, pasternak, cebula, ziemniaki, SELER, pomidory, por, papryka, natka pietruszki), cukier, lubczyk, pieprz czarny, kurkuma, czosnek, koper. Producent deklaruje, że produkt nie zawiera glutenu.
Jako alternatywę dla tradycyjnego już majówkowego grilla proponuję szaszłyk z krewetek, który możecie przygotować w domu na patelni, ja użyłam takiej do grillowania, ale każda inna też się nada. Do tego moje ulubione bezglutenowe placuszki z mąki z czerwonej soczewicy i ugotowanej quinoy doprawione Vegetą i kuminem. No i oczywiście sałatka ze świeżych warzyw z kiełkami lucerny i wspaniałym, prostym dressingiem. 
Podaję przepis na 2 porcje.

Składniki:

2/3 szklanki ugotowanej białej quinoy
2/3 szklanki mąki z czerwonej soczewicy
1/2 szklanki wody
14 sztuk krewetek argentyńskich 
pół główki sałaty
pół czerwonej papryki
1/4 ogórka szklarniowego
8-10 pomidorków koktajlowych 
pół niedużej czerwonej cebuli
kiełki lucerny
1 płaska łyżka klarowanego masła
1/4 szklanki oliwy z oliwek
sok z połówki cytryny
1 łyżeczka utartego w moździerzu kuminu
pół małego ząbku czosnku
pieprz

Wykonanie:

Mąkę z czerwonej soczewicy mieszamy z wodą, dodajemy łyżkę oliwy z oliwek, utarty kumin, 1 czubatą łyżeczkę Vegety Natur i ugotowaną quinoę. Jeszcze raz wszystko dokładnie mieszamy, masa powinna mieć konsystencję gęstej śmietany, jeśli wyjdzie zbyt gęsta, dolewamy jeszcze odrobinę wody. Ciasto wylewamy partiami na malutką rozgrzaną patelnię z powłoką zapobiegającą przywieraniu i pieczemy na niej po kolei placuszki z obu stron  na złoty kolor. 
Krewetki nadziewamy na patyczki do szaszłyków, posypujemy je Vegetą Natur, a następnie obsmażamy po parę minut z obu stron na patelni posmarowanej klarowanym masłem.
Oliwę mieszamy z sokiem z cytryny, 1czubatą łyżeczką Vegety Natur, przeciśniętym przez praskę czosnkiem i odrobiną pieprzu, mieszamy energicznie aż składniki dobrze się połączą.
Sałatę rwiemy, warzywa kroimy na plasterki, posypujemy kiełkami lucerny, polewamy sosem i nakładamy na talerze. Podajemy placuszki oraz krewetkowe szaszłyki i danie gotowe :)
Smacznego i udanego długiego weekendu :) 
#durszlakXvegetanatur #vegetanatur #inspirowanenatura

niedziela, 26 kwietnia 2020

Łosoś z "makaronem" z cukinii i quinoą

Wow, przygotujecie to w 15-20 minut.
Dziś mam dla Was jeden z posiłków, które jem podczas programu oczyszczająco-odżywczego Clean 9 z tego względu jest on przygotowany bez soli, ale jeśli aktualnie się nie oczyszczacie, to oczywiście polecam jej użyć w umiarkowanych ilościach ;)
Uwielbiam ten program, bo pozwala mi trzymać w ryzach moją wagę, a do tego jest świetnie skomponowany i bezpieczny. Jeśli chcielibyście go wypróbować kupując bezpośrednio u producenta ze rabatem, to piszcie śmiało służę pomocą i linkiem zniżkowym ;)
Podaję przepis na 1 porcję.

Składniki:
3/4 szklanki ugotowanej quinoy
120- 130 gram świeżego łososia
1 średnia cukinia
6 pomidorków koktajlowych
5 plasterków pora
5 orzechów nerkowca
1 łyżka oliwy z oliwek
1 łyżka soku z cytryny
pół łyżeczki startego imbiru
czarnuszka
sól (jeśli ktoś nie jest na programie oczyszczającym C9)

Wykonanie:

Z łososia usuwamy skórę, nacieramy go imbirem i skrapiamy sokiem z cytryny.
Skórę z cukinii tniemy na szerokie wstążki obieraczką do warzyw (resztę cukinii warto wykorzystać do innego posiłku). Pomidorki i plasterki pora przekrawamy na połówki.
Nerkowce podprażamy na suchej patelni, następnie zdejmujemy je i na patelnię wlewamy łyżkę oliwy, kładziemy łososia i podsmażamy z każdej strony parę minut.
Warzywa dusimy z odrobiną wody 3 do 5 minut, mieszamy z ugotowaną quinoą (TU przeczytasz jak dobrze ugotować quinoę), doprawiamy czarnuszką i przekładamy na talerz, posypujemy nerkowcami.
Obok kładziemy łososia, można go posypać jakąś zieleniną, u mnie rzeżucha ;)

Smacznego :)


piątek, 10 sierpnia 2018

Baby kalmary w rukolowym pesto nadziewane mozzarellą, kaparami i czerwoną quinoą

Dzisiaj małe ochłodzenie, temperatura w mojej kuchni spadła z 38 stopni do 33 ;) więc czas przygotować coś pysznego. Na urlop muszę poczekać do października, więc przywołuję wakacje smakami,  pomaga mi w tym mozzarella Galbani tworząc śródziemnomorski klimat na talerzu. Owoce morza szczególnie kojarzą mi się z latem i wakacjami. Przygotowałam pyszne małe kalmarki nadziewane mozzarellą, kaparami i czerwoną quinoą, podsmażyłam je na klarowanym maśle i podałam z lekkim i aromatycznym pesto z rukoli. Było trochę pracy, ale efekt przepyszny. Idealne jako przystawka, polecam gorąco. 

Składniki:

pół szklanki ugotowanej czerwonej quinoy 
około 30 baby kalmarów 
5 łyżek kaparów
masło klarowane do obsmażenia
2 garście rukoli
1/3 szklanki oliwy z oliwek
2 łyżki orzeszków pinii 
2 łyżki soku z cytryny 
czarne oliwki do dekoracji
pieprz
sól

Wykonanie:

Kalmary należy delikatnie oczyścić (instrukcję jak to zrobić znajdziecie bez problemu w Internecie), trzeba uważać, żeby nie poprzerywać ich. Mozarellę i kapary siekamy i mieszamy razem z quinoą, doprawiamy lekko pieprzem i delikatnie solą (pamiętajcie, że kapary są słone). tak przygotowanym farszem nadziewamy każdego kalmara i zamykamy go wykałaczką. 
Obsmażamy partiami z każdej stromy po kilka minut, nie za długo, aby nie zrobiły się gumowate. Polecam też obsmażyć macki, które są smaczne i tworzą dodatkową dekorację. 
Rukolę miksujemy z oliwą, orzeszkami piniowymi i sokiem z cytryny, doprawiamy solą i pieprzem.
Gotowe kalmary układamy na spodeczkach i podajemy z pesto, ja udekorowałam je dodatkowo czarnymi oliwkami, quinoą, kaparami i listkami rukoli. Smacznego.

piątek, 29 czerwca 2018

Quinoa i żółte curry z krewetkami

Jeśli śledzicie mój Instagram, to pewnie wiecie, że jadłam niedawno w Katowicach w Hurry Curry. Restauracja znajduje się w bardzo dogodnej lokalizacji blisko dworca PKP i hali "Spodek", więc jak będziecie przejazdem w tych okolicach, to gorąco polecam. Hurry Curry należy do programu "Menu bez Glutenu". W przeciwieństwie do innych restauracji, wiedzą w czym rzecz i jak karmić bezpiecznie. Jak sama nazwa wskazuje, specjalizują się w kuchni południowoazjatyckiej. Jedzenie jest pyszne (ja jestem miłośniczką kuchni hinduskiej), można wybrać danie o różnym stopniu pikantności, obsługa przemiła, a do tego, jak tylko napomknęliśmy, że spieszymy się na autobus, dostaliśmy jedzenie w ekspresowym tempie. 
Zazwyczaj jestem w Katowicach przejazdem, ale Hurry Curry to jeden z powodów, dla którego chciałabym tam kiedyś wpaść na dłużej. Nie miałabym nic przeciwko ich filii we Wrocławiu. Zainspirowana ich daniami, zrobiłam swoje żółte curry z krewetkami, a zamiast ryżu jest oczywiście quinoa ;)

Składniki:

2 szklanki ugotowanej białej quinoy
10 krewetek
2 młode marchewki
kilka różyczek kalafiora
kilka plasterków pora
1 duży liść buraka naciowego, lub kapusty pak choi
kilka plasterków ostrej papryczki
plaster imbiru
1 ząbek czosnku
2 łyżki żółtego curry
1 łyżeczka mielonej kurkumy
200 ml mleka kokosowego
natka kolendry, lub pietruszki 
2 łyżki klarowanego masła
kumin
sól 

Wykonanie:

Na klarowanym maśle podsmażamy kalafior, pociętą w słupki marchewkę, plasterki pora, dodajemy starty na tarce imbir i czosnek, trochę (ja dałam pół łyżeczki, ale ile lubicie) utartego w moździerzu kuminu, dolewamy odrobinę wody, żeby warzywa się poddusiły. Gdy są prawie miękkie, dorzucamy posiekany liść buraka liściastego i ostrą papryczkę, chwilę dusimy i dodajemy pastę curry rozmieszaną w mleku kokosowym. Zagotowujemy,redukujemy sos o 1/3, dodajemy krewetki, czekamy, aż się zetną, doprawiamy solą i dodajemy trochę kurkumy dla koloru i smaku. Gotowe danie podajemy z ugotowaną quinoą i posypujemy natką, najlepiej kolendrą, ale ja akurat jej nie miałam, więc dałam pietruszkę. A Wy jaką kuchnię lubicie najbardziej?

piątek, 20 kwietnia 2018

Marchewkowy makaron z czarną quinoą i krewetkami

To jest danie, które mogłabym jeść codziennie, jeszcze, żeby ktoś ugotował za mnie, to by było super :) Trochę się trzeba ubrudzić obierając krewetki, ale warto!

Składniki:

10 łyżek ugotowanej czarnej quinoy
2 marchewki
10 dużych krewetek
12 pomidorków koktajlowych
1/4 pora
1 ząbek czosnku
2 łyżki klarowanego masła
1 łyżka oliwy z oliwek
świeży koperek
pieprz
sól

Wykonanie:

Krewetki oczyszczamy, ale zostawiamy w pancerzykach. Marchew obieramy i obieraczką kroimy na wstążki, następnie lekko podduszamy na niewielkiej ilości oliwy z oliwek i wody, delikatnie solimy i mieszamy z czarna quinoą.
Krewetki smażymy z obu stron na mocno rozgrzanym klarowanym maśle, nie za długo żeby nie przeciągnąć, ale na tyle, żeby się trochę zrumieniły. Na sam koniec smażenia delikatnie je solimy i dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek, uważając, żeby się nie spalił. Szybko zdejmujemy krewetki z ognia.
Na tą samą patelnię wlewam kilka łyżek wody i dodajemy pokrojony w kostkę por, chwilę dusimy, dorzucamy połówki pomidorków koktajlowych, przesmażamy. Doprawiamy solą i pieprzem, mieszamy z krewetkami i wykładamy na marchewkowy makaron z quinoą, Wszystko posypujemy obficie świeżym koperkiem.

piątek, 8 grudnia 2017

Curry z dyni i krewetek z sałatką z kolorowych warzyw i quinoą

To danie jest bardzo szybkie w przygotowaniu zrobienie takiego obiadu zajmuje około 30 - 40 minut. Jesienią ważne jest dla mnie wykorzystanie sezonowych warzyw i aromatycznych rozgrzewających przypraw. Uwielbiam to curry za połączenie polskiej dyni prosto z ogródka mojej cioci i orientalnych aromatów, które rozgrzewają smakiem i wspomnieniem smaków z wakacyjnych podróży ;) Dodatkowo kolor poprawia humor nawet w najbardziej ponury listopadowy dzień. Polecam.

Składniki:

2 szklanki ugotowanej białej quinoy
2 szklanki pokrojonego w kostkę miąższu z dyni
10 dużych krewetek
1 cebula
1 łyżka bezglutenowej pasty curry
150 ml mleka kokosowego
kilka liści czerwonej kapusty pekińskiej
kawałek zielonego kalafiora romanesco
1 mała marchewka
1 łyżka bezglutenowego sosu sojowego
mały kawałek świeżego imbiru (około 1,5 cm)
2 łyżki oleju kokosowego
2  łyżki oleju sezamowego
sok z połowy limonki
pół łyżeczki kuminu
świeżo zmielony pieprz
sól
kilka plasterków pora, lub szczypiorek do posypania

Wykonanie:

Marchewkę pokrojoną w plasterki i podzielony na różyczki kalafior, gotujemy na parze, aż będą al dente. Kapustę drobno szatkujemy, mieszamy z podgotowanym kalafiorem i marchewką doprawiamy solą, pieprzem i polewamy sosem zrobionym z oleju sezamowego i soku z limonki.
Krewetki oczyszczamy ale nie zdejmujemy pancerzyka, obsmażamy je na oleju kokosowym po 2 minuty z każdej strony. Następnie zdejmujemy je z patelni (gdy przestygną obieramy), a na ten sam olej wrzucamy pokrojoną w kostkę cebulkę, chwilę podsmażamy, aż się zeszkli, dodajemy starty imbir i utarty w moździerzu kumin. Dorzucam dynię, sos sojowy i odrobinę wody, dusimy, aż dynia zacznie mięknąć. Dodajemy pastę curry rozmieszaną w mleku kokosowym i redukujemy sos, aż uzyska pożądaną konsystencję, doprawiamy  świeżo zmielonym pieprzem, pod koniec duszenia dodajemy obrane krewetki.
Curry podajemy z ugotowaną quinoą i sałatką, posypujemy niteczkami z pora, lub szczypiorkiem. Smacznego :)
  Talerz i młynek do pieprzu firmy Ambition 
kupicie w sklepie Dajar. #myAmbition
dajar.pl
Teraz na hasło ZDROWA-JESIEŃ produkty firmy Ambition kupicie w sklepie Dajar z 10% rabatem
 (obowiązuje do 31.12. 2017)

środa, 29 listopada 2017

Kolumbijskie ceviche z krewetek z bezglutenowymi krakersami

Jutro Andrzejki, a już niedługo Sylwester i karnawał. Z tej okazji przygotowałam dla Was przepis na fantastyczną przekąskę, który przywiozłam z Kolumbii. Tam nie mogłam go jeść w oryginalnej wersji, ponieważ nie byłam pewna składu ketchupu. Na szczęście w Polsce można kupić ketchup bez glutenu, ja wybrałam Ketchup pikantny premium z firmy Kotlin. Produkt ten nie zawiera również zbędnych konserwantów i wzmacniaczy smaku. Kolumbijczycy serwują swoje ceviche ze słonymi ciasteczkami przypominającymi nasze krakersy, które również musiałam oddawać moim towarzyszom podróży, ale w domu opracowałam swoją wersję chrupiących, bezglutenowych krakersów na bazie mąki z quinoy, mąki z tapioki i mąki kasztanowej. Taka przekąska jest łatwa  w przygotowaniu idealna na imprezę i na pewno zaintryguje waszych gości. Podaję przepis na około 8 porcji.

Składniki:

1/3 szklanki mąki z quinoy
1/3 szklanki mąki kasztanowej
1/3 szklanki mąki z tapioki
2 łyżki roztopionego klarowanego masła
3 łyżki zimnej wody
szczypta soli
szczypta sody oczyszczonej
około 40 dużych białych krewetek (mogą być mrożone)
sok z 4 limonek
1/3 butelki ketchupu pikantnego premium Kotlin
1 łyżeczka dowolnego pikantnego sosu, lub drobno posiekanej ostrej papryczki
1 czerwona cebula
1 pęczek kolendry
1 - 2 łyżki białego rumu
klarowane masło do smażenia
sól

Wykonanie:

Krakersy można przygotować parę dni wcześniej. Mąki przesiewamy dodajemy szczyptę soli i sody oczyszczonej, 3 łyżki roztopionego klarowanego masła i 3 łyżki zimnej wody. zagniatamy ciasto, jeśli wyjdzie zbyt suche dolewamy odrobinę wody, jeśli zbyt mokre. to podsypujemy trochę mąką z quinoy. Ciasto zawijamy w folię i odstawiamy na 30-60 minut. Następnie rozwałkowujemy, najlepiej od razu na arkuszu papieru do pieczenia. najłatwiej to zrobić przez folię spożywczą, lub podsypując mąką, aby zapobiec przyklejaniu się ciasta do wałka.
Gdy rozwałkujemy ciasto na grubość około 2 mm, wycinamy ciasteczka w dowolnym kształcie. Nadmiar ciasta zdejmujemy z arkusza i możemy go użyć, do zrobienia dodatkowych krakersów. 
krakersy można dodatkowo posmarować rozpuszczonym masłem i nakłuwamy je widelcem. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni 10 - 12 minut.
Krewetki rozmrażamy, obieramy i oczyszczamy. Około 10 sztuk zostawiamy z ogonkami, posłużą do dekoracji. Resztę krewetek obgotowujemy około 2 minuty i przelewamy zimną wodą. 
Cebulę kroimy w kosteczkę, mieszamy z rumem, sokiem z limonki, ketchupem i ostrym sosem, lub papryczką chilli. Dodajemy posiekaną kolendrę i obgotowane krewetki, wszystko razem dokładnie mieszamy i nakładamy do kieliszków, lub niewielkich szklaneczek. 
Krewetki które zostawiliśmy z ogonkami obsmażamy na klarowanym maśle, po dwie minuty z każdej strony w międzyczasie delikatnie solimy. Gdy przestygną układamy je w kieliszkach na wierchu, a na nich po 2 - 3 krakersy. Tak przygotowane danie, jest gotowe do podania :) 
#kotlin #iloveketchup #smaknr1 #BEZograniczen

czwartek, 6 lipca 2017

Ośmiornica z chimichurri na sałatce z czarną quinoą

Każdy ma swoje ukochane dania, ja uwielbiam ośmiornicę, do tego pyszna sałatka i aromatyczny sos. Poezja :) Do ugrillowanej ośmiornicy polecam sos chimichurri, okazuje się, że nie tylko do steków doskonale pasuje.
Burczy Wam w brzuchach? Mi bardzo ;)

Składniki:
2/3 szklanki ugotowanej czarnej quinoy
pół główki czerwonej sałaty
2 garście portulaki zimowej, lub roszponki
10 pomidorków koktajlowych
16 czarnych oliwek
1 nieduża ośmiornica około 600 gram
1 szklanka białego wytrawnego wina
1 mała cebulka
4 ząbki czosnku
1/4 limonki
kilka gałązek rozmarynu
kolorowy pieprz 
pół pęczka kolendry
pół pęczka natki pietruszki 
1 łyżka świeżych listków oregano
kilka listków bazylii 
150 ml dobrej oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia
3 łyżki naturalnego octu jabłkowego
5 plasterków ostrej papryki (chilli, lub innej)
sól

Wykonanie:
Sałatę rwiemy na kawałki i układamy na 2 dużych talerzach, dodajemy portulakę, lub roszponkę, połówki pomidorków koktajlowych i oliwki, posypujemy wszystko czarną quinoą.
aby uzyskać sos chimichurri siekamy drobno ostrą paprykę, kolendrę, natkę pietruszki, bazylię i oregano. Mieszamy zieleninę z przeciśniętym przez praskę 1 ząbkiem czosnku, z oliwą z oliwek i octem, doprawiamy solą.
Ośmiornicę rozbijamy delikatnie tłuczkiem, po czym zanurzamy trzy razy we wrzątku. Następnie gotujemy - do garnka nalewamy wina wkładamy ośmiornicę, cebulę, 3 ząbki czosnku, dolewamy trochę wody, nie za dużo tylko tyle, aby ośmiornica była przykryta. Gotujemy na małym ogniu, po 30 minutach dodajemy limonkę, kilka gałązek świeżego rozmarynu, gotujemy dalej, co jakiś czas sprawdzając miękkość mięsa i gdy jest już gotowa wyjmujemy ją. Gdy lekko przestygnie przecinamy ją na pół, smarujemy oliwą z oliwek, solimy, przyprawiamy świeżo zmielonym, lub utartym w moździerzu pieprzem. Kładziemy na rozgrzaną patelnię do grillowania. Chwilę grilujemy z obu stron, układamy ją na sałatce i polewamy sosem chimichurri. 
Smacznego!