niedziela, 19 listopada 2017

Rosół z pieczonej gęsi z suszonymi grzybami i domowym bezglutenowym makaronem

Uwielbiam rosół. Najlepszy jaki jadłam robi moja mama, a ja uparcie próbuję jej dorównać, ale nie wiem, czy to jest wykonalne. Na listopadowe deszcze i wiatry nie ma chyba nic bardziej podnoszącego nas na zdrowiu, jak rozgrzewająca zupa, a rosół w szczególności. W końcu nie bez powodu nasze babcie leczyły nim przeziębienia. 
Ten rosół jest dla mnie wyjątkowy z kilku powodów. Po pierwsze jest ugotowany na gęsinie, a to podobno jedno z najzdrowszych mięs. Poza tym bardzo się cieszę, że gęsi powoli wracają na nasze stoły i podoba mi się promowanie gęsiny na święto 11 listopada, myślę, że jest szansa, aby stało się to ciekawą kulinarną tradycją. Bardzo spodobał mi się złocisty jesienny kolor i intensywny smak tej zupy uzyskany dzięki pieczonym gęsim udkom, pieczonym warzywom i suszonym grzybom. No i na koniec jestem bardzo dumna z mojego makaronu. Jako osoba chora na celiakię nie mogę jeść tradycyjnego makaronu, do tej pory zastępowałam go gotowymi bezglutenowymi odpowiednikami, które rzadko spełniały moje oczekiwania. Od kiedy odkryłam, że zrobienie pysznego, domowego makaronu z bezglutenowych składników jest banalnie proste, robię go sama i gorąco Wam polecam spróbować. 

Składniki:

1/3 szklanki mąki quinoa
1/3 szklanki mąki z tapioki
1/3 szklanki mąki ryżowej
1 jajko
1 żółtko
szczypta kurkumy
2 gęsie udka
pół gęsiego korpusu
3 marchewki
2 pietruszki
kawałek selera
1 cebula
1 por
2 liście kapusty
garść suszonych grzybów (borowiki, lub podgrzybki)
świeżo zmielony pieprz
sól
woda

Wykonanie:

Makaron można zrobić dzień wcześniej i zostawić żeby trochę przeschnął, albo przygotować na świeżo. Mąki przesiewamy przez sito, dodajemy jajko i żółtko, szczyptę kurkumy, aby nadać ładniejszy kolor i szczyptę soli do smaku. Zagniatamy ciasto (jeśli jest zbyt suche, można dodać 1 - 2 łyżki wody), wyrabiamy je przynajmniej 10 minut. Następnie zawijamy w folię spożywczą i odstawiamy na około godzinę. Po tym czasie dzielimy ciasto na pół, wyrabiamy kulkę, spłaszczamy ją i rozwałkowujemy na stolnicy, dobrze obsypując ciasto z obu stron mąką, aby się nie przyklejało. Następnie tniemy na paseczki i odstawiamy do przesuszenia, albo gotujemy od razu (2-4 minut w zależności od grubości i wilgotności cista).
Skórę na gęsich udach nacieramy delikatnie solą i świeżo zmielonym pieprzem. Układamy w naczyniu żaroodpornym i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 - 190 stopni na pół godziny, po tym czasie dodajemy marchew, pietruszkę, seler, cebulę (w łupinie rozciętą na pół) i por. Pieczemy kolejne 20 minut.
Przypieczoną gęś i warzywa układamy na dnie garnka, dodajemy gęsi korpus, suszone grzyby i liście kapusty. Zalewamy wodą, tak aby zakrywała składniki (około 5 cm powyżej nich). Gotujemy 3 i pół - 4 godziny na minimalnym ogniu (najlepiej jeśli wywar ma parę stopni poniżej temperatury wrzenia). Po 3 godzinach dodajemy sól. Wywar powinien odparować na tyle, żeby odkryć wierzch składników, jeśli zredukuje się za bardzo, można dodać trochę wody, ale nie za dużo, aby nie rozwodnić rosołu. 
Na koniec gotowania doprawiam świeżo zmielonym pieprzem. 
Ugotowany rosół przecedzamy. Mięso obieramy z kości, a marchewkę kroimy na plasterki. Na głębokie talerze nakładamy ugotowany makaron, pokrojone mięso gęsi i marchewkę, można też dodać kilka grzybków i siekaną natkę pietruszki, nalewamy gorący rosół i gotowe!
#myAmbition
Naczynie żaroodporne w kształcie keksówki i młynek do pieprzu firmy Ambition 
kupicie w sklepie Dajar. 
dajar.pl
Teraz na hasło ZDROWA-JESIEŃ produkty firmy Ambition kupicie w sklepie Dajar z 10% rabatem
 (obowiązuje do 31.12. 2017)

środa, 15 listopada 2017

Sajgonki na słodko z bananem, tonką i quinoą (bez glutenu, bez laktozy, wegańskie)

Przyzwyczailiśmy się myśleć o sajgonkach, jako o słonej azjatyckiej przekąsce. Jednak smażone spring rolls mogą być świetnym deserem, lub słodką przekąską, jeśli tylko trochę inaczej podejdziemy do rematu farszu ;) Ja zawinęłam w papier ryżowy quinoę wymieszaną z rozgniecionym bananem, rodzynkami, ziarnem kakao i mąką kokosową, doprawiłam farsz bobem tonka i usmażyłam na oleju rzepakowym. Gotowe sajgonki posypałam prażonymi orzechami laskowymi i pudrem z liofilizowanych czarnych porzeczek. Tak powstał pyszny i ciekawy deser z kilku produktów, które akurat miałam w domu pod ręką. 
#OlejKonwenanse #OlejWielkopolski

Składniki:

1 szklanka ugotowanej białej quinoy
1 duży dojrzały banan
5-6 małych arkuszy papieru ryżowego
garść rodzynek
łyżka ziaren kakao
2/3 ziarenka bobu tonka
1 czubata łyżka mąki kokosowej
kilka orzechów laskowych
puder z liofilizowanej czarnej porzeczki
kilka listków werbeny cytrynowej do ozdoby

Wykonanie:

Banana rozgniatamy widelcem na papkę, mieszamy z quinoą, rodzynkami, pokruszonymi w moździerzu ziarnami kakao, startym na tarce do przypraw bobem tonka i mąką kokosową, która wchłonie trochę wilgoci i złączy wszystkie składniki. Dla mnie słodycz banana i rodzynek jest wystarczająca, ale jeśli ktoś jest łasuchem, można jeszcze trochę dosłodzić farsz np. miodem.
Arkusze papieru ryżowego zwilżamy z obu stron, aby zmiękły (najlepiej robić to po kolei pojedynczo), 2 łyżki farszu nakładamy na zwilżony papier ryżowy, tak jak przy robieniu krokietów i w ten sam sposób zawijamy. Gotowe spring rolls smażymy na złoty kolor w głębokim tłuszczu, ja użyłam Oleju Wielkopolskiego rzepakowego.
Po usmażeniu układamy sajgonki na talerzykach posypujemy pudrem z liofilizowanej czarnej porzeczki i orzechami laskowymi podprażonymi na suchej patelni, ozdabiamy listkami werbeny cytrynowej. Podajemy z ulubioną kawą, lub herbatą :)

sobota, 11 listopada 2017

Pierś z gęsi sous vide z ulubionymi dodatkami

Ponoć 11 listopada jadamy gęsinę, cały ptak to jednak za dużo dla 2 osób o przeciętnym apetycie, więc postawiłam na pierś. Gęś ugotowałam sous vide, a następnie obsmażyłam.
Trochę poszalałam z dodatkami, dlatego nie wymieniłam ich wszystkich w tytule ;) Oczywiste było, że podam gęś z quinoą i klasycznie z czerwoną kapustą, do której dla urozmaicenia dodałam jeżyny. W międzyczasie przyszło mi do głowy, że fajnie byłoby wykorzystać nadmiar gęsiej skórki do zrobienia chrupiących chicharronów. Usmażyłam je na 100% oleju rzepakowym Wielkopolskim. Do tego purée z fioletowych ziemniaków i granat, bo nie mogłam się oprzeć kolorom, idealnie pasowały mi do modrej kapusty ;) No i brakuje jeszcze sosu, zrobiłam go na bazie czerwonego wina z czarnym czosnkiem. Może trochę tego wszystkiego dużo, ale za to komponuje się genialnie, no i w końcu od święta można trochę kulinarnie zaszaleć i olać konwenanse
#OlejKonwenanse #OlejWielkopolski

Składniki:

pół szklanki ugotowanej kolorowej quinoy
1 pierś z gęsi
3 fioletowe ziemniaki
1/4 niewielkiej główki czerwonej kapusty
garść jeżyn
1 mała cebula
2 łyżki gęstej kwaśnej śmietany
olej Wielkopolski rzepakowy do smażenia
250 ml czerwonego wytrawnego wina
łyżka owoców granatu
4 ząbki czarnego czosnku
2 gałązki rozmarynu
tymianek
majeranek
kumin
świeżo zmielony kolorowy pieprz
sól

Wykonanie:

Z piersi odcinamy nadmiar skóry i odkładamy do lodówki (przygotujemy z niej później chicharrony) pozostałą na mięsie skórę nacinamy w kratkę. Pierś okładamy rozmarynem, zalewamy 150 ml czerwonego wina i wkładamy na noc do lodówki. Rano wyjmujemy, odsączamy z marynaty (rozmaryn zostawiamy) i osuszamy ręcznikiem. Mięso zostawiamy, aby nabrało temperatury pokojowej. Następnie nacieramy sola, pieprzem, tymiankiem, majerankiem, obkładamy rozmarynem i plasterkami czarnego czosnku. Pakujemy próżniowo i "gotujemy" w 58 stopniach około 80-90 minut. 
W międzyczasie gotujemy quinoę (TU sprawdzisz jak to zrobić) i przygotowujemy inne dodatki. Cebulkę kroimy w kostkę i podsmażamy na oleju rzepakowym, dodajemy poszatkowaną kapustę, doprawiamy ją solą, pieprzem i odrobiną kuminu, gdy zmięknie dolewamy 2-3 łyżki czerwonego wina i dodajemy jeżyny (ja użyłam mrożonych), dusimy jeszcze około 10 minut.
Gęsią skórkę solimy i smażymy w głębokim oleju, aż uzyskamy chrupiące chicharrony (coś w rodzaju chipsów). 
Ziemniaki gotujemy w osolonej wodzie, następnie przeciskamy przez praskę i mieszamy dokładnie ze śmietaną.
Wyjmujemy pierś gęsią z woreczka. Resztę jego zawartości, razem z czarnym czosnkiem przelewamy na patelnię, dodajemy resztę czerwonego wina (około 80 ml) i redukujemy, aż powstanie sos, następnie przecieramy go przez sito.
Patelnię smarujemy olejem i rozgrzewamy, obsmażamy na niej pierś, około 3 minuty od strony skóry i 2 minuty z drugiej strony. Odstawiamy mięso, aby odpoczęło około 5 minut. 
Na talerze wykładamy quinoę, purée i kapustę, następnie układamy plasterki gęsi, dodajemy sos, granat, chrupiące chicharrony z gęsiej skórki i gotowe ;) Smacznego!

środa, 8 listopada 2017

Bezglutenowe placki z dyni z suszonymi pomidorami i wędzoną śmietaną

Chyba nie znam osoby, która nie lubi tradycyjnych placków ziemniaczanych, ja uwielbiam te chrupiące grubo tarta, ale w sezonie dyniowym postanowiłam zrobić placki z dyni. Myślę, że wszyscy pokochają je tak jak ja, dodałam do nich suszone pomidory, jajko, mąkę quinoa i mąkę z tapioki. Usmażyłam placuszki na zloty kolor na Oleju Wielkopolskim rzepakowym i podałam z wędzoną śmietaną. Można to zrobić domowym sposobem, wystarczy kupić gęstą kwaśną śmietanę (warto sprawdzić, czy nie ma niepotrzebnych dodatków), siano i zaopatrzyć się w metalowe miski, lub foremki do pieczenia. Zapewniam Was, że warto było poeksperymentować. 

Składniki:

2 łyżki mąki quinoa
2 łyżki mąki z tapioki
2 jajka
500 gram miąższu z dyni (ja wybrałam odmianę hokkaido)
5 - 6 suszonych pomidorów
1 nieduża cebula
1 opakowanie gęstej kwaśnej śmietany 
siano
czarnuszka
pieprz
sól

Wykonanie:

Pomidory zalewamy gorąca wodą i odstawiamy, żeby zmiękły. Cebulę trzemy na tarce na małych oczkach, lub rozdrabniamy w rozdrabniaczu. Dynie trzemy na tarce na grubych oczkach, mieszamy z cebulą, solimy i odstawiamy na parę godzin, żeby puściła sok.
Śmietanę przekładamy do ceramicznej, lub szklanej miseczki. Do metalowej formy wkładamy siano i podpalamy je, nakrywamy drugim naczyniem, do którego łapiemy dym, następnie wkładamy pod nie miseczkę ze śmietaną, zostawiamy na 10 - 15 minut (Można to zrobić w kuchni, przy otwartym oknie, ale jeśli nie chcecie dymić w pomieszczeniu, warto wybrać balkon, lub ogródek). 
Dynie odciskamy z nadmiaru wody, doprawiamy pieprzem, dodajemy posiekane pomidory, jajka i mąkę i dokładnie mieszamy. Za pomocą łyżki formujemy placki i kładziemy je na rozgrzanej patelni na oleju rzepakowym, smażymy z obu stron na złoty kolor. 
Wyjmujemy, kładziemy na chwilę na papierowy ręcznik, żeby odsączyć z nadmiaru tłuszczu, a następnie podajemy z wędzoną śmietaną i posypujemy czarnuszką. Smacznego!
#OlejKonwenanse #OlejWielkopolski

niedziela, 5 listopada 2017

Sałatka z fasolą pinto, kiszoną rzodkiewką i czerwoną quinoą

Nie ma to, jak pożywna sałatka na kolację po powrocie z pracy. Takie zestawy lubię najbardziej, smacznie, lekko, szybko. Kilka smacznych składników i sałatka (bez glutenu, bez laktozy i dodatku wegańska) gotowa :)

Składniki:

1/2 szklanki ugotowanej czerwonej quinoy
pół główki niedużej czerwonej sałaty
4 pomidory gałązkowe
4 kiszone rzodkiewki
pół puszki fasoli pinto
1 łyżka musztardy francuskiej
1 łyżka soku z cytryny
3 łyżki oliwy z oliwek
1 łyżka wody
pieprz
sól

Wykonanie:

Sałatę myjemy i rwiemy na kawałki, układamy na talerzach, lub wrzucamy do miski. Dodajemy czerwoną quinoę, ćwiartki pomidorków, plasterki kiszonych rzodkiewek i fasolę. Oliwę, musztardę, sok z cytryny, wodę, szczyptę soli i pieprzu mieszamy dokładnie razem i powstałym sosem polewamy sałatkę. Smacznego!

piątek, 3 listopada 2017

Zielone bułki chmurki z pastą z wędzonego karmazyna i quinoy (bez glutenu, bez laktozy)

Za oknem, szaro, buro, nudno i deszcz, więc pomyślałam, że przyda się jakaś optymistyczna odmiana na śniadanie i tak powstał ten zestaw. Puchate bułeczki z jajek i odrobiny mąki bezglutenowej, inspirowane "cloud bread", zabarwione kurkumą i spiruliną na ciepły zielony odcień. Do nich pasta z wędzonego karmazyna i quinoy z oliwą z oliwek, czarnuszką i plasterkami zielonego ogórka. Po takim śniadaniu od razu wyszło słońce ;) 

Składniki:

2/3 szklanki ugotowanej białej quinoy
1 wędzony karmazyn
5 plasterków pora
50 ml wody
2 jajka
2 łyżeczki mąki quinoa
1 łyżeczka mąki z tapioki
1/3 łyżeczki proszku do pieczenia BG
1 łyżeczka spiruliny
1/3 łyżeczki kurkumy
plasterki zielonego ogórka
oliwa z oliwek
czarnuszka
pieprz
sól

Wykonanie:

Karmazyna obieramy z ości i skóry, wrzucamy do rozdrabniacza razem z porem, quinoą i wodą. Miksujemy, doprawiamy do smaku pieprzem i solą, przekładamy do miseczki, polewamy oliwą z oliwek i posypujemy czarnuszką. 
Bierzemy dwa jajka, oddzielamy żółtka od jajek, białka ubijamy z odrobina soli i proszkiem do pieczenia na sztywną pianę. Żółtka ucieramy z mąką z tapioki i quinoy, spiruliną, kurkumą i odrobiną soli, na koniec dodajemy 1 łyżkę oliwy z oliwek i jeszcze raz miksujemy. Delikatnie mieszamy masę z białkami. Z powstałej piany formujemy kleksy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, wkładamy do piekarnika nagrzanego do 150 stopni, na około 15-20 minut. Po tym czasie wyjmujemy, bułeczki powinny być gotowe do zjedzenia, można poczekać kilka minut, aż przestygną. Przecinamy je na pół, smarujemy pastą i dekorujemy ogórkiem. Smacznego :)

wtorek, 31 października 2017

Pieczone mini dynie hokkaido nadziewane quinoą, wędzoną śliwką, mieloną wołowiną i serem

Dziś dynie muszą być obowiązkowo, te zrobiłam dość szybko, bo ostatnio niestety nie mam zbyt wiele czasu na siedzenie w kuchni. Na kolację, albo obiad do pracy, jak znalazł. Wystarczy wydrążyć, nadziać i wstawić do piekarnika.

Składniki:

1 i 1/2 szklanki ugotowanej białej quinoy
4 mini dynie hokkaido
250 gram mielonej wołowiny
1 cebula
4 plasterki żółtego sera np. Gouda
4 pomidorki koktajlowe 
2 wędzone śliwki
smalec, lub klarowane masło do smażenia 
natka pietruszki
kumin
majeranek
pieprz
sól

Wykonanie:

Osobno podsmażamy mieloną wołowinę i pokrojoną w kosteczkę cebulkę. mieszamy je razem z quinoą, rozdrobnionymi śliwkami, przeprawiamy, solą pieprzem, majerankiem i kuminem. Tak przygotowanym farszem nadziewamy wydrążone wcześniej dynie. Wierzch przykrywamy plasterkami żółtego sera, na nim układamy plasterki pomidorków koktajlowych. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do około 190 stopni i pieczemy, aż dynie będą miękkie (czas pieczenia zależy też od ich wielkości). Po upieczeniu posypujemy obficie natką pietruszki i podajemy. Fajnie komponują się z pikantnymi sosami. 

niedziela, 29 października 2017

Puszyste bezglutenowe ciasto z orzechami, gruszkami i jabłkami

To ciasto było absolutnym eksperymentem, nawet nie liczyłam na to, że wyjdzie. Okazało się, że jest nie tylko puszyste, ale też nie jest suche jak większość bezglutenowych wypieków. W sam raz na październikową niedzielę. Polecam.

Składniki:

2 łyżki mąki z quinoy
2 łyżki mąki z tapoki
2 łyżki mąki kokosowej
4 jajka
70 gram miodu gryczanego
100 ml roztopionego oleju kokosowego
2 łyżki kakao
1 łyżeczka bezglutenowego proszku do pieczenia
mielony cynamon
mielony kardamon
6 orzechów włoskich
10 orzechów laskowych
pół gruszki
ćwiartka jabłka
szczypta soli

Wykonanie:

Olej kokosowy podgrzewamy, żeby się rozpuścił, ale nie za mocno, aby nie był gorący. Mieszamy go z kakao. 
Owoce obieramy ze skórki, kroimy w kostkę i obtaczamy mieszance kardamonu i cynamonu. 
Oddzielamy żółtka od białek. białka ubijamy na sztywną pianę z szczyptą soli. Żółtka ucieramy z miodem, gdy zmienią kolor na niemal biały, dodajemy stopniowo, przesiane przez sitko mąki, proszek do pieczenia i 2 łyżeczki mielonego cynamonu. Na koniec, cały czas miksując wlewamy cienkim strumieniem, stopniowo, olej wymieszany z kakao. Tak powstałą masę mieszamy z białkami i wylewamy do formy wyłożonej papierem do pieczenia, delikatnie wciskamy w ciasto orzechy i owoce. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 175 stopni na około 35 - 40 minut. Jeśli macie ochotę można polać ciasto polewą czekoladową, albo lukrem. Smacznego.

środa, 25 października 2017

Bezglutenowe domowe łazanki na Światowy Dzień Makaronu

Postanowiłam przygotować coś na Światowy Dzień Makaronu, z jednej strony nie chciałam, żeby był to zwykły bezglutenowy makaron z sosem pomidorowym, czy coś podobnego. Z drugiej, okazało się, że niewiele mam w lodówce, nie jestem ostatnio zbyt zorganizowana, bo zaczęłam nową pracę i jeszcze się nie przyzwyczaiłam do tego, że mam dużo mniej czasu. Zrobiłam przegląd szafek, słoików, lodówki i wpadłam na pomysł, że zrobię łazanki. Niby proste, ale dla celiaka takie danie to niekiedy marzenie. Przy okazji odkryłam, że zrobienie domowego bezglutenowego makaronu (robiłam pierwszy raz) jest banalnie proste, a jest on o niebo lepszy od tych kupnych wynalazków. Ogromnie Wam polecam ten przepis. 

Składniki:

2/3 szklanki mąki z quinoy
1/4 szklanki mąki z tapioki
2 łyżki mąki ryżowej + trochę do posypania ciasta podczas wałkowania
1 jajko
1 żółtko
1 cebula
250 gram kiszonej kapusty
garść suszonych grzybów
2 łyżki domowego smalcu, lub masła (w wersji wegetariańskiej)
świeżo zmielony pieprz
sól
Wykonanie: 

Mąkę (z quinoy, tapioki i ryżową) przesiewamy, doprawiamy szczyptą soli dodajemy jajko i żółtko i zagniatamy około 10 minut, aż ciasto będzie dobrze wyrobione. Odstawiamy je na około 30 minut do 1 godziny.
Grzyby zalewamy niewielką ilością wrzątku i przykrywamy spodeczkiem, żeby namokły. Cebulę kroimy w kostkę i podsmażamy na smalcu, lub maśle, gdy zacznie się rumienić wlewamy grzyby razem z wodą w której się moczyły. Dusimy wszystko razem, aż grzyby zmiękną, następnie dodajemy kiszoną kapustę i gotujemy pod przykryciem na małym ogniu, aż zmięknie. W razie potrzeby dolewamy odrobinę wody, żeby nie przypalić dania. Pod koniec duszenia doprawiamy pieprzem.
Ciasto na makaron dzielimy na 2 części, podsypujemy mąką ryżową i wałkujemy na około 1 mm grubości. Następnie kroimy w rąby. 
Makaron gotujemy w dużej ilości osolonej wody (dość krótko, w zależności od grubości 3-5 minut), odcedzamy na sicie, następnie mieszamy z kapustą z grzybami i od razu podajemy. Życzę udanego dnia makaronu :)
Tydzień Makaronu Bezglutenowego

niedziela, 22 października 2017

Quinotto z rydzami i nasturcją

Niedawno pojechałam odwiedzić rodziców, a mój kochany tata zrobił mi niespodziankę i wybrał się rano do lasu nazbierać dla mnie grzybków :) Przywiózł piękne rydze i ostatnie nasturcje z ogrodu, bo wie, że bardzo je lubię. Takie skarby przywiozłam do domu i zrobiłam z nich pyszny obiad. Quinotto z rydzami na maśle, do tego nasturcja i kilka listków rukoli. Pycha!

Składniki:


1 szklanka nasion kolorowej quinoy
10-12 rydzów
1 cebula
1/2 litra bulionu wołowego
5 łyżek masła klarowanego
kilka kwiatów nasturcji
kilka listków rukoli
kolorowy pieprz ziarnisty
różowa sól himalajska
Wykonanie:
Nasiona quinoy moczymy przynajmniej 2 godziny, a następnie kilka razy dokładnie płuczemy. Cebulę kroimy w kosteczkę i dusimy na maśle, gdy się zeszkli dodajemy dwa rydze pokrojone w kostkę i nasiona quinoy. Chwilę podsmażamy wszystko razem, mieszając cały czas. Następnie zalewamy gorącym bulionem, aż quinoa wchłonie cały płyn i zmięknie, doprawiamy solą i pieprzem. W międzyczasie resztę grzybów smażymy w całości na klarowanym maśle, delikatnie je solimy. Quinotto wykładamy na talerze, lub miseczki razem z rydzami, na wierzchu układamy kwiaty i rukolę. Smacznego!

piątek, 20 października 2017

Koktajl "błękitna laguna" z quinoą

Niektórzy dopiero się wybierają na wakacje w tropiki, inni już dawno zapomnieli o wakacjach, ale wszyscy mogą sobie zrobić koktajl "błękitna laguna" jest w nim wszystko co trzeba, nawet białe plaże z kokosa ;) 

Składniki:

2 łyżki ugotowanej (najlepiej rozgotowanej) białej quinoy
1 kiwi
pół  gruszki
kilka ciemnych winogron
1 łyżka spiruliny
200 ml mleka kokosowego
1 młody kokos
ekspandowana quinoa, plasterki kiwi i kilka winogron do ozdoby

Wykonanie:

Młody kokos trzymamy przez noc w lodówce. Następnego dnia robimy w nim dziurkę, przez którą wylewamy do garnuszka wodę kokosową, można ją wypić od razu, lub po treningu, albo saunie, bo świetnie nawadnia organizm. Odcinamy górną część, aby utworzyć naczynie do którego wlejemy koktajl.
Kiwi i winogrona blendujemy z quinoą i połową mleka kokosowego i przecieramy przez sito, aby pozbyć się pestek i skórek. Dolewamy resztę mleka kokosowego, obraną połówkę gruszki i spirulinę i ponownie blendujemy, bardzo starannie (jeśli lubicie można dosłodzić trochę koktajl mi słodycz owoców wystarczy). 
Przelewamy wszystko do kokosa i wstawiamy na godzinkę do lodówki, następnie ozdabiamy owocami i ekspandowaną quinoą. Gotowe!