piątek, 10 czerwca 2016

Niebiańskie lody z mleka kokosowego i quinoy (bez glutenu i laktozy)

Dziś mam dla Was wyjątkowe lody, pierwsze które zrobiłam samodzielnie, więc było to dla mnie nie lada wyzwanie. Ich kolor jest zupełnie naturalny, uzyskany dzięki pewnym kwiatom ;) Delikatny i lekko mdły smak mleka kokosowego i quinoy, przełamałam imbirem i skórką cytrynową. Rzeczywiście wyszło "niebo w gębie". Lody są bezglutenowe i bez laktozy, a weganie mogą je przygotować w wersji odpowiedniej dla siebie, zamieniając miód na jakieś roślinne słodzidło ;)
Jak głosi stare porzekadło, każda okazja do świętowania jest dobra ;) Biorę udział w urodzinowej zabawie Akademii Kulinarnej Whirlpool dedykując jej ten przepis i życząc, żeby każde następne urodziny spędzała w coraz większym gronie przyjaciół. Natomiast gospodarzom Akademii - Marco Ghia i Emiliano Castagna, dużo dobrej kulinarnej zabawy, inspiracji i pozytywnej energii. 

Składniki:

1 i 1/2 szklanki ugotowanej białej quinoy
500 ml mleka kokosowego
4 łyżki miodu akacjowego
100 suszonych kwiatów klitorii ternateńskiej
150 ml wody
kawałek świeżego kłącza imbiru (około 2 - 3 cm)
łyżeczka sproszkowanej skórki cytrynowej
suszone pączki róż i puder z liofilizowanych malin (opcjonalnie)

Wykonanie:

Kwiaty klitorii ternateńskiej zalewamy wrzątkiem, mieszamy, przykrywamy spodkiem i odstawiamy na pół godziny, aby puściły kolor. Po tym czasie przecedzamy napar przez gęste sitko i odciskamy nadmiar wody z kwiatów. Powstały w ten sposób niebieski wywar, mieszamy z pozostałymi składnikami. Wszystko starannie rozdrabniamy i łączymy blenderem ręcznym, a następnie przelewamy do miski, lub innego pojemnika i wstawiamy do zamrażarki. Po paru godzinach, gdy masa zacznie zamarzać (należy sprawdzać to co jakiś czas) wyjmujemy miskę z zamrażarki i mieszamy mikserem (można też użyć trzepaczki, lub zwykłej łyżki. Łyżka przydaje się szczególnie pod koniec, gdy masa jest już dość gęsta), czynność powtarzamy co godzinę, aż lody prawie całkiem zamarzną ( Ja mieszałam około cztery, lub pięć razy). Następnie zostawiamy je jeszcze na parę godzin w zamrażarce, po tym czasie powinny być gotowe do podania. Warto posypać lody ulubionym dodatkiem, ja użyłam suszonych pączków róż i liofilizowanych malin zmielonych na puder. Smacznego!

4 komentarze:

  1. Takie rzeczy mniam :) pyszności!

    OdpowiedzUsuń
  2. Skład brzmi intrygująco :) Lody z mleka kokosowego uwielbiam, ale trudno wyobrazić mi sobie smak tych Twoich, ale nie wątpię, że były pyszne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie chodzi o to, żeby zrobić samemu i spróbować :)

      Usuń
  3. Marzę, aby je zjeść :) Cudowne!!!!

    OdpowiedzUsuń