niedziela, 2 lipca 2017

Quinoa i bitki z polędwicy z dzika

Taki niedzielny obiad mogłabym jeść codziennie, niestety polędwicy z dzika nie sprzedają na każdym rogu, ale jak będziecie mieli okazję kupić to polecam gorąco ;)

Składniki:

2 szklanki ugotowanej trzykolorowej quinoy
1 polędwica z dzika
3 - 4 duże pieczarki
5 suszonych pomidorów
1 szalotka
świeże oregano
świeży tymianek
klarowane masło
pieprz 
sól

Wykonanie:

Suszone pomidory namaczamy parę godzin wcześniej. Polędwicę kroimy w poprzek na plastry i rozbijamy je tłuczkiem do mięsa. Obsmażamy z obu stron na klarowanym maśle. Następnie dodajemy pokrojone pieczarki i szalotkę, dusimy 10 - 15 minut, doprawiamy solą i pieprzem. Dorzucamy pokrojone suszone pomidory i dusimy kolejne dziesięć minut, dodajemy świeże zioła. Tak przygotowane bitki podajemy z ugotowaną quinoą. Smacznego.


17 komentarzy:

  1. Twoje dania wyglądają zawsze tak smakowicie..., że naprawdę trudno im się oprzeć... :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, zawsze miło czytać takie opinie :)

      Usuń
  2. Dzika ostatnio jadłam na weselu brata - pięć lat temu. Oj zjadłabym, zjadła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już znów bym zjadła, może w niedzielę uda mi się kupić :)

      Usuń
  3. Moi rodzice nigdy nie jedli dziczyzny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moi dopiero niedawno się przekonali do niej :)

      Usuń
  4. Super danie, chętnie bym się skusiła na takie pyszności :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Znów kusisz tym dzikiem ;) Fajne danie. Niby kilka składników, a efekt smakowy zapewne rewelacyjny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazwyczaj lubię pokombinować, ale nie da się ukryć, że w prostocie drzemie jakaś siła :)

      Usuń
  6. Zawsze jak mam okazję, to kupuję dzika. To wyjątkowe mięso. Dzika jadłam jedynie w wersji pieczonej, ciekawi mnie wariant z patelni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że nie tylko ja jestem entuzjastką dziczyzny. Ten przepis gorąco polecam :)

      Usuń
  7. Polędwica z dzika... jak to dziko brzmi :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziczyzne jadłam raz na weselu :D Pamiętam, że miała bardzo ciekawy smak :) Z chęcią bym go sobie przypomniała, a ten obiadek wygląda doskonale :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okazuje się, że dziki rządzą na weselach ;) Polecam, jak będziesz miała okazję kupić takie mięsko.

      Usuń
  9. Lubię dziczyznę, ale sama nigdy jej nie gotowałam. Chętnie wprosiłabym się na taki obiadek :)

    OdpowiedzUsuń