Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupa. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 lipca 2020

Zupa krem z groszku i szpinaku na rosole



A może by tak raz przerobić rosół na coś innego niż pomidorówkę ;) W dodatku w ekspresowym tempie. Wystarczy zielony groszek (może być mrożony), trochę szpinaku, resztka rosołu i ekspandowana quinoa do posypania.

Składniki:

4 łyżki ekspandowanej quinoy
500 ml rosołu
pół opakowania mrożonego groszku
3 garści szpinaku
marchewka z rosołu
koperek
świeża mięta
pieprz
sól

Wykonanie:

Groszek i szpinak chwilę gotujemy na rosole, w miarę potrzeby dolewamy trochę wody. Czekamy, aż trochę przestygnie, dodajemy kilka listków mięty, garść koperku, miksujemy, doprawiamy solą i pieprzem.
Przed podaniem ponownie podgrzewamy, dodajemy pokrojoną w plasterki marchewkę, posypujemy quinoą i świeżymi ziołami według uznania :)

niedziela, 3 maja 2020

Zupa-krem z młodej marchewki z wędzoną śmetaną, ekspandowaną quinoą i chipsem z Jamón Serrano

Prawdziwie wiosenna słoneczna i aromatyczna zupa-krem. Pamiętajcie, że w przygotowaniu zupy z marchewki kluczowe jest jej doprawienie. Jeśli nie będzie wystarczające, zupa będzie mdła i słodka, jeśli przesadzicie, "zabijecie jej smak, jest to więc wyzwanie, jeśli chcecie potrenować balans smaku ;). Tutaj wszystko dokładnie przemyślałam i dobrałam tak, żeby do siebie pasowało - słodycz ze słonym, ostrym, chrupiącym, kremowym ;) Kleks wędzonej śmietany, chrupiący aromatyczny chips z hiszpańskiej wędliny, imbir, ostry sos piri-piri i oczywiście niezawodna Vegeta Natur - moje ostatnie odkrycie :) Ekspandowana quinoa dodaje całości wiosennej lekkości, radości i uroku. 
Podaję przepis na 2 porcje :)

Składniki:

2 łyżki ekspandowanej quinoy
1 pęczek młodej marchewki (ok 8 sztuk średniej wielkości)
1 duży młody ziemniak
1 duża biała cebula
5 plasterków pora
2 ząbki czosnku
1,5 cm kłącza imbiru
4 łyżki gęstej śmietany (18%)
2 łyżki klarowanego masła
sos piri-piri
szczypiorek
woda

Wykonanie:

Warzywa obieramy i kroimy w grubą kostkę. Zaczynamy od zeszklenia cebuli na maśle, następnie dodajemy por, marchew, ziemniaka, plasterki imbiru i przeciśnięty przez praskę czosnek. Około minuty przesmażamy, mieszając i uważając, aby nie przypalić czosnku. Zalewamy wszystko wrzątkiem (tak, aby warzywa były przykryte, ilość wody zależy od tego jaką gęstości zupy chcemy uzyskach, polecam dać trochę mniej, zawsze można dolać w razie potrzeby). Doprawiamy Vegetą Narur i gotujemy, aż marchewka będzie miękka. 
Odstawiamy zupę do przestygnięcia, a następnie starannie blendujemy. Jeszcze raz podgrzewamy zupę sprawdzamy, czy odpowiada nam gęstość i stopień doprawienia, ewentualnie korygujemy te elementy, według własnego uznania. 
W międzyczasie wędzimy śmietanę i robimy chipsy z Jamón Serrano. 
Śmietanę umieszczamy w ceramicznym naczyniu np. w miseczce i wkładamy do większego naczynia z przykrywką (może to być duży garnek, lub dwie, podobnej wielkości, blaszki do pieczenia), z folii aluminiowej robimy , coś na kształt korytka, wypełniamy je sianem (do kupienia w sklepach zoologicznych), umieszczamy w dużym naczyniu, obok miseczki ze śmietaną, podpalamy i przykrywamy pokrywką. Trzymamy tam kilka, lub kilkanaście minut śmietanę, bez podnoszenia pokrywki, dym nada jej wędzonego smaku. 
Każdy plaster Jamón Serrano, dzielimy na 2, lub 3 części i umieszczamy na rozgrzanej suchej patelni, przewracamy od czasu do czasu na drugą stronę, aż uzyskamy sztywne i rumiane chipsy.
Szczypiorek siekamy. 
Gorącą zupę wylewamy na talerze, na środku robimy kleksy z wędzonej śmietany, ozdabiamy chipsami, posypujemy ekspandowaną quinoą i szczypiorkiem, na koniec dodajemy kropelki sosu piri piri i danie jest gotowe do podania :)
Smacznego :) 
#durszlakXvegetanatur #vegetanatur #inspirowanenatura

czwartek, 11 października 2018

Zupa z dyni piżmowej z soczewicą, suszonymi pomidorami i quinoą

Nie ma lepszej zupy na jesień niż dyniowa, absolutnie uwielbiam, a jak jest z takimi dodatkami to już zupełna petarda! 

Składniki:

1 szklanka ugotowanej białej quinoy
1 mała dynia piżmowa 500 gram
2/3 szklanki czerwonej soczewicy 
8-10 suszonych pomidorów
1 cebula
3 ząbki czosnku
2 łyżeczki koncentratu pomidorowego
2-3 łyżki oliwy z oliwek
sos z ostrych papryczek
kurkuma
kumin
mielona kolendra (ziarna)
pieprz sól
woda

Wykonanie:

Suszone pomidory i soczewicę należy namoczyć parę godzin przed gotowaniem. 
Cebulę kroimy w kostkę i dusimy na oliwie, gdy się zeszkli dodajemy pokrojony w kostkę miąższ dyni i przeciśnięty przez praskę czosnek, delikatnie solimy i mieszamy razem. chwilę dusimy i zalewamy wrzącą wodą, tak żeby dynia była kilka centymetrów pod wodą. 
Dodajemy namoczoną wcześniej soczewicę, doprawiamy kurkuma, kuminem, kolendrą, solą i pieprzem. 
Gotujemy około 10-15 minut i dorzucamy pokrojone w kostkę suszone pomidory, gotujemy do miękkości na koniec dodajemy koncentrat pomidorowy, odrobinę ostrego sosu i ugotowaną quinoę. 
Gotowe! :)

poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Aksamitny chłodnik ze smaczliwki i rukoli z mini mozzarellą, pomidorkami i quinoą

Chyba się zgodzicie, że w takie upały najlepsze są zupy na zimno. Ja przygotowałam dziś chłodnik ze smaczliwki (awokado) inspirowany włoskimi smakami - mozzarellą, pomidorami, rukolą i bazylią. Dodałam też kuleczki lekko chrupiącej czerwonej quinoy i moje ukochane listki nasturcji, jeszcze tylko kilka kropel oliwy z oliwek i można podawać. Mini kuleczki mozzarelli Galbani w połączeniu z pomidorkami koktajlowymi wyglądały uroczo, aż szkoda mi było jeść.

Składniki:

5 łyżek ugotowanej czerwonej quinoy
1 duża dojrzała smaczliwka (awokado)
250 ml kefiru
8-10 pomidorków koktajlowych
garść rukoli
kilka listków bazylii
sok z połówki cytryny
świeże zioła i liście nasturcji do ozdoby
2 łyżeczki oliwy z oliwek
pieprz
sól

Wykonanie:

Smaczliwkę obieramy ze skórki, usuwamy pestkę, miąższ umieszczamy w blenderze, dodajemy  rukolę i bazylię, zalewamy kefirem i sokiem z cytryny, doprawiamy solą i pieprzem i miksujemy, aż uzyskamy gładką, aksamitną konsystencję. 
Wylewamy na dwa talerze, układamy na chłodniku kuleczki mozzarelli, pomidorki i quinoę, posypujemy zieleniną  (bazylia, tymianek, rukola, nasturcja) i skrapiamy oliwą. Szybko, smacznie, zdrowo i bez gotowania.

środa, 25 lipca 2018

Szybka zupa meksykańska z quinoą

Szybkie obiady to dla mnie w tym miesiącu zbawienie, po pierwsze dlatego, że jest gorąco i nie chce mi się stać przy garach, po drugie dlatego, że gdy jedni są na urlopach, inni muszą pracować więcej. Ponieważ muszę spędzać więcej czasu w pracy, to zwyczajnie nie mam kiedy gotować, co niestety widać po ilości wpisów na blogu, aż żal, bo same pyszności na straganach. Mam nadzieję, że mimo wszystko mnie odwiedzać tutaj i korzystacie z moich przepisów. 
Dzisiejsza zupa jest bardzo prosta i szybka w zrobieniu, czas przygotowania całości, łącznie z ugotowaniem quinoy (co proponuję zrobić w międzyczasie), to maksymalnie 30 minut. W dodatku jest przepyszna, więc jeśli macie więcej niż 2 domowników w domu to zróbcie z podwójnej porcji, bo dokładki są pewniakiem.
Nie miałam akurat świeżej kolendry, ale jeśli macie i lubicie, to polecam obficie posypać nią zupę, będzie jeszcze pyszniejsza ;)

Składniki:

1 szklanka ugotowanej białej quinoy
200-250 gram mielonej wołowiny
1 cebula
1 puszka białej fasoli
1 puszka czerwonej fasoli
1 mała puszka kukurydzy
2 łyżki koncentratu pomidorowego
2 ząbki czosnku
2 łyżki klarowanego masła
pół litra wrzątku
kilka plasterków ostrej papryki
kumin
słodka wędzona papryka w proszku
majeranek
pieprz
sól

Wykonanie:

Mięso przesmażamy razem z cebulą pokrojoną w kostkę i utartym w moździerzu kuminem (ilość kuminu według uznania) na klarowanym maśle. Pod koniec dodajemy plasterki ostrej papryki i przeciśnięty przez praskę czosnek. Przekładamy całość do garnka i zalewamy wrzątkiem, gotujemy około 10 minut, dodajemy fasolę i kukurydzę z puszki (fasolę dodaję razem z zalewą, kukurydze odsączam). Doprawiamy wędzoną papryką, dużą ilością majeranku, pieprzem i solą, doprowadzamy do wrzenia, na koniec dodajemy koncentrat pomidorowy. Jeśli zupa wydaje się wam zbyt gęsta możecie dać więcej wody. Zupę podajemy z ugotowaną quinoą. Smacznego :) 

niedziela, 18 marca 2018

Wiosenna dwukolorowa zupa krem z warzywami Hortex i buraczkowym "kawiorem"

Za kilka dni pierwszy dzień wiosny, a u mnie śniegu po kostki, ale już przygotowałam plan wypędzania zimy. Zrobiłam Marzannę, żeby ją uroczyście spławić, udekorowałam dom kwiatami i wszelkimi możliwymi wielkanocno-wiosennymi ozdóbkami, a w kuchni przygotowuję wyłącznie dania w kolorach wiosny i rozmrażam wszelkie lody, a konkretnie mrożone warzywa Hortex ;) 
Dzisiaj mam dla Was przepis na dwukolorową zupę krem. Zielony zrobiony jest z bobu z dodatkiem pesto z liści rzodkiewki i mięty, a różowy ugotowałam z kalafiora i quinoy i zabarwiłam sokiem Hortex "barszczyk czerwony". Z tego samego soku zrobiłam "kawior" idealny do ozdoby i dodania smaku, dodałam też trochę nowalijek i grzybki shimeji. Po takiej zupie od razu zrobi się wiosennie. Przepis na około 2 - 3 porcje.

Składniki:

1 szklanka ugotowanej białej quinoy
1 opakowanie mrożonego bobu Hortex
1 opakowanie mrożonego kalafiora Hortex
350 ml wywaru warzywno - drobiowego
liście z pęczka rzodkiewek
2 gałązki mięty
1/3 szklanki oliwy z oliwek
sok z 1 cytryny
3 łyżki łuskanych nasion konopi
3 łyżki startego parmezanu
1 ząbek czosnku
3 łyżki kwaśnej śmietany (najlepiej 30%)
1 rzodkiewka
kiełki rzodkiewki
garść grzybków shimei
1 łyżka klarowanego masła
pół łyżeczki agaru
zimny olej do zrobienia kawioru (około 1/2 szklanki) 
pół łyżeczki startego imbiru
świeżo zmielony kolorowy pieprz
sól

Wykonanie:

Liście rzodkiewki wrzucamy do blendera, razem z listkami mięty (kilka można zostawić do ozdoby), nasionami konopi, czosnkiem, oliwą z oliwek, 2 łyżkami soku z cytryny i parmezanem. Dokładnie miksujemy i doprawiamy solą i pieprzem. 
Z soku "Barszczyk czerwony" odlewamy 4-5 łyżek soku, mieszamy je w małym garnuszku z agarem i zagotowujemy, chwile gotujemy mieszając. Następnie wkraplamy gorący płyn do zimnego oleju za pomocą strzykawki z gruba końcówką, lub pipety, można to też zrobić po prostu łyżeczką. Po kilku minutach, gdy "kawior" zastygnie, przepłukujemy go starannie na sitku pod zimną wodą, aby pozbyć się oleju.
Grzybki delikatnie solimy i podsmażamy na klarowanym maśle. Rzodkiewkę kroimy w cienkie plasterki.
Bób i kalafior gotujemy na parze. Następnie studzimy. Bób obieramy ze skórek, kilka ziarenek można zostawić do ozdoby, resztę mieszamy z pesto, dolewamy około 150 ml wywaru i dokładnie miksujemy na gładką masę, doprawiamy solą i pieprzem.
Kalafior mieszamy z ugotowaną quinoą, dolewamy 150 ml wywaru i pozostały sok buraczkowy, dodajemy 3 łyżki soku z cytryny, imbir i śmietanę. Wszystko starannie miksujemy,  w razie potrzeby wlewamy resztę wywaru. Na koniec doprawiamy solą i pieprzem.  
Oba kremy podgrzewamy, a następnie ostrożnie wlewamy z dwóch stron na talerz, tak aby się nie zmieszały. Na wierzchu kładziemy grzybki, kiełki rzodkiewki, ozdabiamy buraczkowym "kawiorem", listkami mięty i plasterkami rzodkiewki. 
Smacznego :)

środa, 3 stycznia 2018

Zupa krem z kalafiora romanesco i parmezanu z czarną quinoą i kiełkami rzodkiewki

Miałam ochotę na minimalizm i dawno nie było zupy, więc powstało to danie. 

Składniki:

pół szklanki ugotowanej czarnej quinoy
1 nieduży kalafior romanesco
1 cebula
1 mała marchewka
1 średni ziemniak
80 gram startego parmezanu
garść kiełków rzodkiewki
3 łyżki oliwy z oliwek
pieprz
sól

Wykonanie:

Cebulkę kroimy w kostkę i dusimy na oliwie z oliwek, gdy się zeszkli dorzucamy resztę warzyw, posiekanych w rozdrabniaczu. Delikatnie solimy, chwilę przesmażamy z cebulką, zalewamy niewielką ilością wody, tak tylko, żeby przykryła warzywa i gotujemy pod przykryciem, aż warzywa zmiękną, ale nie za długo, żeby kalafior nie stracił koloru. Pod koniec gotowania dodajemy parmezan. Odstawiamy zupę do przestygnięcia, gdy osiągnie temperaturę około 70 - 80 stopni, miksujemy ją dokładnie blenderem ręcznym. Jeśli krem wyszedł zbyt gęsty, można dodać trochę wody. Doprawiamy solą i pieprzem i podajemy z ugotowaną czarną quinoą i kiełkami rzodkiewki.

poniedziałek, 25 grudnia 2017

Bezglutenowe przepisy z quinoą na Boże Narodzenie z 2016 roku

Kochani, 
dziś z okazji świąt Bożego Narodzenia,  chciałam Wam podziękować, że ze mną tu jesteście i że mam dla kogo pisać. Życzę Wam radosnych i pełnych rodzinnego ciepła świąt, albo takich spędzonych na białych szaleństwach, lub wręcz przeciwnie w tropikach, ważne że wspominanych przez lata z uśmiechem i wzruszeniem. 

Tradycyjnie chciałam Wam przypomnieć te przepisy, które przygotowałam w zeszłym roku :)
Bezglutenowe piernikowe brownie z quinoą i mandarynką
Bezglutenowa Inka jak choINKA
Warstwowa sałatka śledziowa z quinoą i domowym majonezem
Zupa wigilijna z suszonych borowików z quinoą
A TU znajdziecie przepisy świąteczne z 2015 roku :) 

sobota, 23 grudnia 2017

Szybka wigilijna zupa rybna z halibuta z quinoą

Coś poszło nie tak? Nie udało się Wam dostać grzybów na grzybową? Bezglutenowy zakwas na barszcz nie wyszedł? Coś się przypaliło, albo wylało? Nic straconego. Mam dziś dla Was przepis na zupę S.O.S. 
Bardzo prosta, bardzo szybka i bardzo dobra zupa rybna z halibuta w formie lekkiego bulionu z warzywami i quinoą. 

Składniki:

1 szklanka ugotowanej białej quinoy
2 filety z halibuta
2 marchewki
2 pietruszki
1 mini por
3-4 łodygi z kopru włoskiego
kilka suszonych grzybków 
pół cytryny
1 gwiazdka anyżu
szafran
lubczyk
koperek
pieprz
sól
około 1 i 1/2 litry wody 

Wykonanie:

Filety z halibuta umieszczamy w garnku, zalewamy woda, dodajemy trochę soli i zagotowujemy, skręcamy ogień na minimalny i gotujemy kilka minut. Wyjmujemy filety i odkładamy je na talerz.
Do wody w której gotowała się ryba dorzucamy pokrojone w plasterki warzywa, szafran, anyż i lubczyk. Gotujemy na małym ogniu, aż warzywa zmiękną, doprawiamy solą, pieprzem i sokiem z cytryny. Na koniec wrzucamy  pokrojone na kawałki filety z halibuta, nalewamy zupę na talerze, dodajemy po parę łyżek quinoy i posypujemy świeżym koperkiem. 
Życzę smacznej ulubionej zupy wigilijnej i zapraszam po przepisy na grzybową i barszcz a poprzednich lat.

niedziela, 19 listopada 2017

Rosół z pieczonej gęsi z suszonymi grzybami i domowym bezglutenowym makaronem

Uwielbiam rosół. Najlepszy jaki jadłam robi moja mama, a ja uparcie próbuję jej dorównać, ale nie wiem, czy to jest wykonalne. Na listopadowe deszcze i wiatry nie ma chyba nic bardziej podnoszącego nas na zdrowiu, jak rozgrzewająca zupa, a rosół w szczególności. W końcu nie bez powodu nasze babcie leczyły nim przeziębienia. 
Ten rosół jest dla mnie wyjątkowy z kilku powodów. Po pierwsze jest ugotowany na gęsinie, a to podobno jedno z najzdrowszych mięs. Poza tym bardzo się cieszę, że gęsi powoli wracają na nasze stoły i podoba mi się promowanie gęsiny na święto 11 listopada, myślę, że jest szansa, aby stało się to ciekawą kulinarną tradycją. Bardzo spodobał mi się złocisty jesienny kolor i intensywny smak tej zupy uzyskany dzięki pieczonym gęsim udkom, pieczonym warzywom i suszonym grzybom. No i na koniec jestem bardzo dumna z mojego makaronu. Jako osoba chora na celiakię nie mogę jeść tradycyjnego makaronu, do tej pory zastępowałam go gotowymi bezglutenowymi odpowiednikami, które rzadko spełniały moje oczekiwania. Od kiedy odkryłam, że zrobienie pysznego, domowego makaronu z bezglutenowych składników jest banalnie proste, robię go sama i gorąco Wam polecam spróbować. 

Składniki:

1/3 szklanki mąki quinoa
1/3 szklanki mąki z tapioki
1/3 szklanki mąki ryżowej
1 jajko
1 żółtko
szczypta kurkumy
2 gęsie udka
pół gęsiego korpusu
3 marchewki
2 pietruszki
kawałek selera
1 cebula
1 por
2 liście kapusty
garść suszonych grzybów (borowiki, lub podgrzybki)
świeżo zmielony pieprz
sól
woda

Wykonanie:

Makaron można zrobić dzień wcześniej i zostawić żeby trochę przeschnął, albo przygotować na świeżo. Mąki przesiewamy przez sito, dodajemy jajko i żółtko, szczyptę kurkumy, aby nadać ładniejszy kolor i szczyptę soli do smaku. Zagniatamy ciasto (jeśli jest zbyt suche, można dodać 1 - 2 łyżki wody), wyrabiamy je przynajmniej 10 minut. Następnie zawijamy w folię spożywczą i odstawiamy na około godzinę. Po tym czasie dzielimy ciasto na pół, wyrabiamy kulkę, spłaszczamy ją i rozwałkowujemy na stolnicy, dobrze obsypując ciasto z obu stron mąką, aby się nie przyklejało. Następnie tniemy na paseczki i odstawiamy do przesuszenia, albo gotujemy od razu (2-4 minut w zależności od grubości i wilgotności cista).
Skórę na gęsich udach nacieramy delikatnie solą i świeżo zmielonym pieprzem. Układamy w naczyniu żaroodpornym i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 - 190 stopni na pół godziny, po tym czasie dodajemy marchew, pietruszkę, seler, cebulę (w łupinie rozciętą na pół) i por. Pieczemy kolejne 20 minut.
Przypieczoną gęś i warzywa układamy na dnie garnka, dodajemy gęsi korpus, suszone grzyby i liście kapusty. Zalewamy wodą, tak aby zakrywała składniki (około 5 cm powyżej nich). Gotujemy 3 i pół - 4 godziny na minimalnym ogniu (najlepiej jeśli wywar ma parę stopni poniżej temperatury wrzenia). Po 3 godzinach dodajemy sól. Wywar powinien odparować na tyle, żeby odkryć wierzch składników, jeśli zredukuje się za bardzo, można dodać trochę wody, ale nie za dużo, aby nie rozwodnić rosołu. 
Na koniec gotowania doprawiam świeżo zmielonym pieprzem. 
Ugotowany rosół przecedzamy. Mięso obieramy z kości, a marchewkę kroimy na plasterki. Na głębokie talerze nakładamy ugotowany makaron, pokrojone mięso gęsi i marchewkę, można też dodać kilka grzybków i siekaną natkę pietruszki, nalewamy gorący rosół i gotowe!
#myAmbition
Naczynie żaroodporne w kształcie keksówki i młynek do pieprzu firmy Ambition 
kupicie w sklepie Dajar. 
dajar.pl
Teraz na hasło ZDROWA-JESIEŃ produkty firmy Ambition kupicie w sklepie Dajar z 10% rabatem
 (obowiązuje do 31.12. 2017)

środa, 18 października 2017

Krem selerowo-ziemniaczany na rosole z rydzami smażonymi na maśle i quinoą

Na rosole, który został z niedzielnego obiadu, można ugotować nie tylko pomidorówkę ;) Jesienią polecam Wam krem z selera i ziemniaków, podany z quinoą i rydzami smażonymi na maśle :)

Składniki:

1 szklanka ugotowanej quinoy w trzech kolorach
1 średni seler
2 ziemniaki
500 ml rosołu
białe warzywa z rosołu (pietruszka, cebula, seler) 
mięso z kurczaka z rosołu (około 150 gram)
3-4 rydze
1 łyżka klarowanego masła
świeże oregano
pieprz
sól

Wykonanie:

Rydze oczyszczamy, kroimy w plastry i smażymy na klarowanym maśle, lekko solimy.
Seler i ziemniaki obieramy i gotujemy na parze, lub w osolonej wodzie. Następnie studzimy i blendujemy z rosołem, warzywami z rosołu i kurczakiem. Całość podgrzewamy i w razie potrzeby doprawiamy solą i pieprzem. Podajemy z rydzami, quinoą i świeżym oregano. Prosto i szybko :)

wtorek, 12 września 2017

Zupa krem z żółtych pomidorów i dyni piżmowej z czerwoną quinoą i szczawikiem zajęczym

Nie ma nic lepszego u progu jesieni, jak sezonowa zupka :) Dziś postawiłam na kolor, ale smak też niczego sobie ;) Zupa jest bardzo prosta, z kilku składników z dodatkiem czerwonej quinoy i szczawiku zajęczego z mojego balkonu ;) Danie bez gluten, bez laktozy, wegańskie i bez cukru, a jakie pyszne!

Składniki:

pół szklanki ugotowanej czerwonej quinoy
1 nieduża dynia piżmowa (około 750 gram)
350 gram żółtych pomidorów
1 cebula
2-3 łyżki oliwy z oliwek
czerwony szczawik zajęczy  do ozdoby
kilka kropel ulubionego ostrego sosu (np. piri - piri,  lub aji lima
woda (około 700 ml do 1 litra)
pieprz
sól

Wykonanie:

Warzywa obieramy i kroimy w kostkę (z dyni usuwamy też gniazdo nasienne). Cebulkę należy zeszklić na oliwie z oliwek, następnie dodać dynię, lekko posolić i dusić na małym ogniu pod przykryciem, aż zmięknie, mieszając od czasu do czasu. Zalewamy cebulkę i dynię gorącą wodą i gotujemy około 5 minut. Ilość wody zależy od konsystencji jaką chcecie uzyskać, jeśli krem ma być bardzo gęsty dodajemy trochę mniej, ja zawsze robię to "na oko" więc ilość jest szacunkowa. Następnie dodajemy pomidory i gotujemy kolejne 5 - 10 minut, doprawiamy solą, pieprzem i ostrym sosem. Gdy zupa trochę przestygnie, blendujemy, ją na krem, podajemy z czerwoną quinoą i szczawikiem zajęczym. Smacznego!